Wczoraj Business Centre Club (BCC) ustosunkował się do „pakietu antykryzysowego” Grzegorza Kołodki.
— Przede wszystkim wyrażamy nadzieję, że wicepremier dotrzyma swoich deklaracji niezwiększania deficytu budżetowego, braku ataków na RPP i rezygnacji z dewaluacji złotego — mówi Tomasz Uchman, członek zarządu BCC.
Organizacja apeluje, by wicepremier uzupełnił pakiet o nowelizację ustawy Prawo upadłościowe i naprawcze. BCC pozytywnie ocenia projekt tej ustawy, ponieważ wprowadza ona rozwiązania korzystne dla wierzycieli oraz daje dłużnikom szansę na skuteczną naprawę przedsiębiorstw.
— Obecnie funkcjonują lukratywne synekury dla prowadzących likwidacje i upadłości, a majątek bankrutujących firm często jest marnotrawiony — mówi Tomasz Uchman.
BCC chwali zapowiedź wprowadzenia do ustawy budżetowej na 2003 r. planów finansowych 7 agencji państwowych.
— Pozwoli to zwiększyć przejrzystość finansów publicznych i poprawić dyscyplinę finansową tych agencji — uważa Tomasz Uchman.
BCC zaniepokojony jest jednak planami Kołodki w zakresie pomocy dla firm.
— Wątpliwe jest założenie, że gospodarkę zdynamizują ratowane wielkie przedsiębiorstwa należące do Skarbu Państwa. Ponadto banki poniosą bardzo wysokie ryzyko przy wspieraniu restrukturyzowanych przedsiębiorstw — twierdzi Tomasz Uchman.
BCC ostro krytykuje projekt ustawy mającej pozwolić na karanie firmy za przestępstwa jej pracowników.
— Przepisy są niejasne i budzą wątpliwości. Kary są zbyt dotkliwe. Ta ustawa może być narzędziem do generowania nadzwyczajnych dochodów budżetu oraz do manipulowania bytem podmiotów gospodarczych — mówi Tomasz Uchman.