Kłopoty klientów BDM Development, byłego Dantera, do niedawna jednego z największych poznańskich deweloperów, nie skończyły się. Kupcy spółki nie wywiązali się z warunków umowy.
Powstała wiosną firma BDM Development (BDM), która przejęła działalność deweloperską Dantera, znów wróciła do Danter Holding. Janusz Bazan i Marek Łoza, prywatni inwestorzy ze Śląska, którzy pod koniec sierpnia kupili BDM, nie wywiązali się z umowy.
Przejęcie BDM — jak pisaliśmy wówczas na łamach ,,PB” — miało kosztować inwestorów 10 mln zł. Kwota ta wynikała z przejęcia zobowiązań Danter Holding m.in. z tytułu sprzedaży przez BDM akcji Glas-Tech, udziałów w firmach Danbud i Santer-Zarządzanie Nieruchomościami oraz z tytułu pożyczki udzielonej przez BDM spółce Glas-Tech.
Uzgodniono harmonogram czynności, do których należało wniesienie do BDM nieruchomości gruntowych posiadanych przez nabywców na Śląsku, przeniesienie zabezpieczeń z nieruchomości wybudowanych przez Dantera przy ul. Krauthofera i na osiedlu Poziomkowym w Poznaniu, aby zwolnić hipoteki i przekazać nabywcom mieszkań akty notarialne. Uzgodniono również wznowienie działalności gospodarczej i uruchomienie zatrzymanych inwestycji, na co nabywcy mieli wpłacić w gotówce 2 mln zł. Sygnatariusze umowy zobowiązywali się również — w ramach postępowania układowego — do uregulowania wierzytelności BDM szacowanych na kilkanaście milionów złotych.
— Przez dwa miesiące żadne czynności nie zostały podjęte. Na domiar złego nowi właściciele pobrali około 150 tys. zł z rachunków firmy. Zaczęliśmy się obawiać, że ich działalność będzie polegała głównie na zagarnięciu środków i postawieniu firmy w stan upadłości — informuje Tomasz Hofman, nowy prezes BDM.
Stwierdzono również zaległości podatkowe nowych właścicieli. Po dwóch tygodniach podjętych negocjacji partnerzy ze Śląska zdecydowali się odsprzedać DH nabyte akcje. DH przejął też ponownie postępowanie układowe z wierzycielami.
Zgodnie z decyzją sądu, do 15 grudnia przedstawiona ma być pełna lista wierzycieli oraz zobowiązań finansowych wobec nich. Do tego czasu nie może więc zostać ogłoszona upadłość firmy. Dariusz Kapitan, prezes DH, prowadzi rozmowy z Pekao SA i Bankiem Ochrony Środowiska na temat zwolnienia hipoteki z nieruchomości, w których zostały sprzedane mieszkania.
— Chcemy także jak najszybciej uregulować zobowiązania pracownicze oraz wznowić działalność spółki — mówi prezes Hofman.
Z Januszem Bazanem i Markiem Łozą nie udało nam się porozmawiać.