Będą nowe rurociągi i wspólne inwestycje

Anna Bytniewska
opublikowano: 05-09-2005, 00:00

Ropociąg Brody–Płock–Gdańsk i gazociąg Sarmacja oraz powiązanie NAK Naftogaz z PGNiG — oto wspólna odpowiedź na rosyjską potęgę.

Bezpieczeństwo energetyczne Polski coraz silniej związane jest ze współpracą z Ukrainą. Na przełomie września i października, podczas wizyty prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w Kijowie ma dojść do podpisania deklaracji współpracy obu krajów w sektorze energetycznym. Zatwierdzona zostanie także „mapa drogowa” z konkretnymi planami wspólnych przedsięwzięć naftowo-gazowych.

— Niedawno spotkałem się z przedstawicielami ministerstwa paliw i energii Ukrainy. Uzgodniliśmy kształt i strukturę dokumentu. Do końca tygodnia specjalna grupa robocza zakończy jego redagowanie — mówi Piotr Rutkowski, wiceminister gospodarki.

Nowe rurociągi...

We współpracę mają zaangażować się firmy paliwowe obu państw: PGNiG, PKN Orlen, PERN Przyjaźń, a także NAK Naftogaz Ukrainy (odpowiednik PGNiG), Ukrtransnafta (przesył ropy), Ukrtransgaz (przesył gazu) oraz ich spółki zależne. Celem „mapy drogowej” jest uniezależnienie obu krajów od energetycznego monopolu Rosji. Kluczowymi elementami współpracy będą: plano- wany ropociąg Brody–Płock–Gdańsk, będący przedłużeniem istniejącego rurociągu z Odessy, oraz nowy gazociąg Sarmacki. Oba mają tłoczyć surowce wydobywane w rejonie Morza Kaspijskiego. Oba też mogłyby biec tą samą trasą.

— W tym miesiącu rozpocznie pracę konsorcjum konsultantów, które przygotuje studium wykonalności i biznesplan przedłużenia ropociągu do Płocka — zadeklarował w piątek Cezary Filipowicz, dyrektor generalny Międzynarodowego Przedsiębiorstwa Rurociągowego Sarmatia, odpowiedzialnego za ten projekt.

Nim jednak obie rury powstaną, konieczne będzie powołanie konsorcjów międzynarodowych. Nie obędzie się też bez modernizacji magazynów i infrastruktury gazowej na południu Polski oraz po stronie ukraińskiej, co zwiększyłoby przepustowość. Pod uwagę brana jest też budowa w Polsce tzw. gazociągu magistralnego, który łączyłby systemy gazowy Ukrainy, Polski, Czech i Niemiec.

Mało tego, Polska i Ukraina planują ponadto budowę rurociągu do transportu produktów naftowych, a także kabla światłowodowego, który umożliwi zarządzanie systemem przesyłowym. Chcą też nawiązać współpracę przy wydobyciu nafty i gazu — nie tylko na swoich terenach, ale także w innych państwach.

...powiązania kapitałowe...

Współpraca biznesowa to dopiero początek. W projekcie „mapy drogowej” firmy paliwowe obu krajów wyraziły zainteresowanie powiązaniami kapitałowymi. Może do nich dojść po wprowadzeniu PGNiG na giełdę i rozpoczęciu prywatyzacji NAK Naftogaz Ukrainy.

Planowane są także spółki handlowe grup PGNiG i NAK Naftogaz, które sprzedawałyby gaz w Polsce, na Ukrainie oraz w innych państwach. Współpracę mają nawiązać także operatorzy systemów przesyłu ropy i gazu, czyli PERN, Gaz System, Ukrtransgaz i Ukrtransnafta. Dokument dość ogólnikowo mówi o zbadaniu możliwości stworzenia nowych związków gospodarczych między tymi firmami.

...by złamać monopol

W dokumentach, które zostaną podpisane za miesiąc, Kijów i Warszawa mają zobowiązać się do wspólnego występowania wobec stron trzecich. Wprowadzenie „mapy drogowej” w życie będzie bowiem wymagało uzgodnień: z Rosją (trasa rurociągów transgranicznych), a przede wszystkim Kazachstanem i Azerbejdżanem (dostawy surowców), Unią Europejską (wsparcie polityczne i finansowe). Po co taka mobilizacja?

— Musimy zabiegać o wsparcie UE dla projektów alternatywnych wobec Gazociągu Północnego (przez Bałtyk — przyp. red.), który chce wybudować rosyjski Gazprom. Dzięki nim Unia może zdywersyfikować zaopatrzenie w gaz — mówi Marek Kossowski, prezes PGNiG.

Obecnie 23,5 proc. dostaw gazu do UE pochodzi z Gazpromu. Rosyjska ropa stanowi zaś około 27 proc. dostaw dla całej Unii. To, czy uda się Polsce i Ukrainie stawić czoła Rosji, zależeć będzie właśnie od UE.

Okiem polityka

Politycznie słuszny kierunek

Dla nas Ukraina jest strategicznym partnerem gospodarczym. Będziemy robić wszystko, żeby rozwijać współpracę w sektorach paliwowym i gazowym, choć nie tylko. Polsce potrzebna jest dywersyfikacja dostaw gazu i ropy naftowej. Uzależnienie od Rosji jest zbyt dużym zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Jesteśmy za podpisaniem wieloletniej umowy z Ukrainą o współpracy. Nic nie stoi też na przeszkodzie, by tworzyć polsko-ukraińskie podmioty, zajmujące się obrotem np. gazem. Podobną spółkę przecież mamy już z Rosją, która zarządza polskim odcinkiem gazociągu jamalskiego.

Zbigniew Chlebowski poseł Platformy Obywatelskiej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu