Będą nowe zasady

Mira Wszelaka
opublikowano: 11-05-2006, 00:00

Na razie Ukraina odblokowała eksport dla 19 firm. Pozostałe mogą się zgłaszać do końca maja.

Zgodnie z ustaleniami polskich i ukraińskich służb weterynaryjnych, po blisko 60 dniach blokady eksport mięsa ruszy 20 maja. Cezary Bogusz, zastępca głównego lekarza weterynarii, podkreśla, że zmienią się jednak zasady eksportu. Do czasu wprowadzenia blokady z jego możliwości korzystały wszystkie zakłady posiadające unijne uprawnienia. Kiedy Ukraina zamknęła granice, oficjalny eksport ustał, zaś nielegalny, który był przyczyną zamknięcia rynku, nadal trwał.

— Cały problem sprawy ukraiń-skiej wiąże się z prawem wspólnotowym. Daje ono szerokie możliwości dotyczące eksportu, ale import odbywa się przez ściśle określone przejścia graniczne. Cudownie ma Portugalia czy Wielka Brytania, gorzej zaś państwa graniczące z krajami nienależącymi do Unii. Nasze służby graniczne nie mogą ingerować w to, co ktoś wywozi. Ten obowiązek spoczywa na służbach kraju importera — podkreśla Cezary Bogusz.

Dwie listy chętnych

Po ostatnich uzgodnieniach Ukraina zdecydowała się na otwarcie rynku dla 19 największych eksporterów. Co ciekawe, na przysłanej liście znalazło się 20 podmiotów, ale jeden z nich — Byd-Meat z Bydgoszczy — już nie istnieje.

Cezary Bogusz przyznaje, że najwięcej emocji i pytań dotyczy listy zatwierdzonych zakładów (patrz tabelka).

— Zgłaszają się firmy, które wcześniej z własnej inicjatywy gościły ukraińskich kontrolerów, choć Kijów tego nie wymagał, a Warszawa nie była o tym informowana. Teraz są rozgoryczone, bo mimo że posiadają protokoły z kontroli, nie ma ich na liście — podkreśla Cezary Bogusz.

Ma jednak dla nich dobrą informację.

— Do końca maja powstaną dwie listy chętnych na eksport. Na jednej znajdą się byli eksporterzy, którzy nie otrzymali pozwolenia — powinni zgłosić się do Głównego Inspektoratu Weterynarii (GIW) z kopią protokołu kontrolnego, a na drugiej nowi chętni — tłumaczy Cezary Bogusz.

Dodaje, że chłodnie składowe nie potrzebują zatwierdzenia.

Dwa punkty kontroli

Firmy czekają też pewne zmiany. Na dodatkowym dokumencie wystawianym przez lekarza powiatowego pojawią się informacje o tym, kto wysyła, kto odbiera, ile, kiedy i przez jakie przejście graniczne będzie jechał transport. Trafią one drogą elektroniczną do GIW oraz ukraińskich służb granicznych i weterynaryjnych.

— Ustaliliśmy także wzór dokumentu zwrotu, który będzie dotyczył wszystkich wadliwych (np. anonimowych) wysyłek. Będą one kierowane do dwóch punktów granicznych, tam poddane kontroli dokumentów i utylizowane na koszt właściciela — ostrzega Cezary Bogusz.

Na Ukrainę będzie mógł wjeżdżać tylko towar krajowej produkcji na polskich świadectwach w tzw. postaci niezmienionej. Oznacza to, że ostatnie przetworzenie musi odbyć się w Polsce, choćby miało polegać tylko na pokrojeniu. Polska zobowiązała się także przekazywać stronie ukraińskiej informacje o towarach wysyłanych tranzytem do Mołdawii. Do tej pory lwia część tego eksportu nie opuszczała Ukrainy. Przesyłki będą wjeżdżały na teren Ukrainy przez dwa przejścia graniczne w Dorohusku i Korczowej, a od jesieni dodatkowo w Hrebennem.

— To przejścia o najlepszej logistyce i trudno upatrywać tu jakichś ograniczeń, zwłaszcza jeżeli stawką jest odblokowanie eksportu — podkreśla Cezary Bogusz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu