GDDKiA ma nadzieję, że drogowy fundusz przeprowadzi megaemisję. Obligacje i kredyty mają zrekompensować to, co oddano kolei.
W przyszłym roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) będzie dzielić się pieniędzmi z kolejami. Jej budżet uszczupli się nawet o 1,5 mld zł. Jak będzie wyglądał? Sporo może wyjaśnić się jutro, bo kwestią finansowania polskich dróg zajmie się m.in. sejmowa komisja infrastruktury.
W kraju i za granicą
Trwają gorączkowe prace nad załataniem dziury w drogowym budżecie. Najczęściej wymieniany sposób to emisja obligacji przez Krajowy Fundusz Drogowy (KFD — rachunek w Banku Gospodarstwa Krajowego, BGK) oraz zaciąganie nowych kredytów. GDDKiA liczy, że dzięki emisji funduszu w przyszłym roku uda się pozyskać na drogi nawet 200 mln EUR (800 mln zł).
— Według wstępnych założeń, przy okrojonej wersji budżetu na 2005 r., czyli uwzględniającej przekazanie środków na kolej, możemy dysponować kwotą niespełna 8 mld zł. Jeśli jednak udałoby się wygenerować dodatkowe środki z KFD, być może udałoby się nam ją zwiększyć do prawie 9 mld zł, czyli kwoty bliskiej do wcześniej prognozowanej — mówi Zbigniew Kotlarek, p.o. generalnego dyrektora w GDDKiA.
— Ze względu na uszczuplenie środków na inwestycje drogowe w przyszłorocznym budżecie, KFD analizuje możliwość zaciągania nowych kredytów i emitowania obligacji zarówno na rynku krajowym, jak i europejskim — mówi Maciej Tekielski, rzecznik BGK.
Kwot jednak nie podaje.
Kolej górą
Jeśli drogowej dyrekcji i funduszowi uda się pozyskać dodatkowe środki z obligacji lub kredytów, za kilka lat trzeba będzie je zwrócić. Tylko kolej nie musi się martwić o zwrot pieniędzy. Otrzyma bowiem w przyszłym roku około 1,2 mld zł z akcyzy paliwowej (która dotychczas była przekazywana na drogi) oraz około 240 mln zł z KFD, które trafią na fundusz kolejowy. I tego nie trzeba zwracać...