Będą przyjmować w motoryzacji

  • Dorota Czerwińska
opublikowano: 09-08-2015, 22:00

Deficyt zatrudnienia w branży automotive przekracza 30 proc. Najtrudniej o fachowców w Wielkopolsce i na Śląsku.

Aż 59 proc. przedstawicieli branży automotive spodziewa się, że produkcja w ich fabrykach w ciągu sześciu miesięcy wzrośnie — wynika z „Badania opinii i nastrojów przedstawicieli automotive” przeprowadzonego przez Exact Systems. To wynik o 11 pkt. proc. wyższy niż w poprzednim roku i najlepszy, od kiedy badanie jest realizowane. A 39 proc. przedsiębiorstw zamierza w drugiej części roku zwiększyć zatrudnienie. To największy optymizm przedstawicieli zakładów motoryzacyjnych w Polsce od trzech lat.

— Aby ocenić szanse i perspektywy branży motoryzacyjnej w naszym kraju, należy spojrzeć na rynek europejski, od którego jesteśmy uzależnieni. A tam dzieje się bardzo dobrze. Sprzedaż samochodów osobowych rośnie od dwóch lat, więc fabryki europejskie więcej produkują. To pozytywnie wpływa na kondycję zakładów motoryzacyjnych w Polsce, bo ich wyroby w ponad 80 proc. trafiają do państw Unii Europejskiej, głównie do Niemiec — tłumaczy Paweł Gos, prezes Exact Systems i ekspert Polskiej Izby Motoryzacji.

Rosnące zamówienia na części i podzespoły samochodowe będą miały efekt w postaci zwiększenia zatrudnienia. Poszukiwani mają być głównie pracownicy produkcyjni (deklaruje tak 59 proc. zapowiadających rekrutacje),koordynatorzy (8 proc.), a także menedżerowie i kierownicy (5 proc.). Jedna trzecia respondentów (34 proc.) zamierza utrzymać stan zatrudnienia. Tylko 2 proc. myśli o jego redukcji, a jedna czwarta nie potrafiła określić, jakie są plany firmy dotyczące zatrudnienia. Co dla pracowników ważne, 5 proc. pracodawców branży planuje podwyższenie płac.

— W ostatnich miesiącach motoryzacja notuje jedną z największych zwyżek zapotrzebowania na pracowników. Mamy w tym sektorze powoli do czynienia z rynkiem pracownika, ponieważ deficyty zatrudnienia przekraczają nawet już 30 proc. W Wielkopolsce i na Śląsku, gdzie jest relatywnie małe bezrobocie i znajdują się największe firmy motoryzacyjne, są trudności ze znalezieniem specjalistów. Dlatego wykwalifikowani pracownicy zaczynają w coraz większym stopniu dyktować warunki na rynku, co firmy zaczynają wkalkulowywać w budżety jako potencjalne zwyżki wynagrodzeń — mówi Tomasz Hanczarek, prezes Work Service. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Będą przyjmować w motoryzacji