Będzie łatwiej inwestować w specjalnych strefach

MAG
opublikowano: 2009-02-24 00:00

Ministerstwo Gospodarki obniża o połowę kryteria wchodzenia do stref ekonomicznych. A przecież niedawno je zaostrzyło…

Ministerstwo Gospodarki obniża o połowę kryteria wchodzenia do stref ekonomicznych. A przecież niedawno je zaostrzyło…

Inwestorzy, którzy chcą budować fabryki, kupować innowacyjne maszyny, otwierać centra RD lub centra usług mogą liczyć na łagodniejsze traktowanie. Jest już gotowy projekt rozporządzenia w sprawie kryteriów dotyczących tworzenia specjalnych stref ekonomicznych (SSE) na gruntach nie należących do stref, gmin, miast czy skarbu państwa. To ważna informacja dla inwestorów, którzy chcą się rozwijać na swoich działkach (m. in. Wrigley w Poznaniu) lub gruntach kupowanych od osób prywatnych.

Ten projekt jest najlepszym dowodem na to, że niekiedy urzędnicza maszyna nie nadąża za rzeczywistością. Gdy Ministerstwo Gospodarki przygotowywało obowiązujące obecnie przepisy, w połowie 2008 r., trwał boom inwestycyjny. We wrześniu gotowe były kryteria, które trzy miesiące później ministerstwo jeszcze zaostrzyło. "PB" alarmował w grudniu, zanim jeszcze dokument przyjął rząd, że w związku ze światowym kryzysem o inwestycje może być ciężko. Nie pomogło. Ale już na początku tego roku Rafał Baniak, wiceminister gospodarki zapowiedział, że kryteria zostaną złagodzone. Słowa dotrzymał.

— To bardzo pozytywna zmiana. Kryteria są jeszcze łagodniejsze niż ministerstwo wstępnie planowało. Jeśli dodamy do tego planowane zmiany w ustawie o SSE, które pozwolą na zmniejszenie liczby zatrudnionych nawet o 40 proc. w stosunku do deklaracji z zezwolenia, można śmiało powiedzieć, że rząd wychodzi naprzeciw potrzebom przedsiębiorców. Oby teraz zmiany jak najszybciej weszły w życie. Może uda to się jeszcze w marcu — komentuje Paweł Tynel z Ernst Young.