Będzie nowy fundusz nieruchomości

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 20-01-2016, 22:00

Co najmniej 5 proc. rocznie ma zarabiać nowy fundusz nieruchomości komercyjnych, który znajdzie się w ofercie towarzystwa.

Zysk wypłaci w formie dywidendy.

Nieruchomości to dla Ipopema TFI nie pierwszyzna. Firma już raz kusiła inwestorów nieruchomościową strategią, ale wyszli oni na niej jak Zabłocki na mydle. Przed rozpoczęciem likwidacji jeden certyfikat funduszu rynku mieszkaniowego wyceniany był na 73 zł, o 27 zł taniej niż przed pięcioma laty. Dziś towarzystwo wychodzi z nowym i — jak zapewnia — zyskowniejszym pomysłem na nieruchomości, ale skorzystają z niego wyłącznie ci, którzy dysponują kwotą co najmniej 40 tys. EUR (około 178 tys. zł).

— Fundusz rynku mieszkaniowego jest obecnie w stanie likwidacji, która zakończy się we wrześniu. Trwa proces sprzedaży nieruchomości portfelowych, a także windykacja wierzytelności od Ganta. Operacje te będą miały wpływ na ostateczną wycenę certyfikatów. Równocześnie pracujemy nad nowym funduszem, który zyski będzie czerpać z wynajmu nieruchomości komercyjnych — mówi Maciej Jasiński, członek zarządu Ipopema TFI. Nowy produkt będzie działać w formule master-feeder, a funduszem podstawowym jest luksemburski fundusz nieruchomości komercyjnych z Europy Środkowo-Wschodniej. W jego portfelu są m.in. biurowce i centra handlowe, a wynajem tych powierzchni dotychczas przynosił 8 proc. zysków. Polscy klienci na taki zarobek raczej nie mają co liczyć, bo gdyby nawet fundusz miał utrzymać rentowność na dotychczasowym poziomie, to od wyniku ostatecznego należy odjąć dodatkową 1,5-procentową opłatę za zarządzanie, jaką pobierze Ipopema.

— Szacujemy, że fundusz przyniesie około 5 proc. zysku rocznie. Chcielibyśmy, żeby był to produkt rentierski, który przynajmniej co pół roku wypłaca klientom dochód — dodaje Maciej Jasiński. Ipopema TFI w swoim pomyśle wcale nie jest odosobniona. Odczarowywanie funduszy nieruchomości rozpoczęło się już w 2014 r. Wówczas po zyski z wynajmu powierzchni komercyjnych sięgnęli Skarbiec i AgioFunds, a w lutym ubiegłego roku do tego grona dołączyło także PKO TFI. Powiernicy tłumaczyli wówczas, że są bogatsi o doświadczenia i trudności działających już funduszy. We wszystkich przypadkach klienci mieli dostawać co najmniej dwa razy w roku quasi-dywidendę, a szacowany roczny zysk z czynszu i wzrostu wartości nieruchomości wynosił od 6 do nawet 10 proc. Od początku działalności, czyli lipca 2014 r., certyfikat Agio Nieruchomości Komercyjnych podrożał o 5,5 proc., a Skarbca Dochodowych Nieruchomości o 2,5 proc., tyle że od czerwca 2014 r. Fundusz ze stajni PKO TFI przez niespełna rok od utworzenia zarobił 1,3 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu