Silesia zamierza rozpisać konkurs na sprzedaż 8,7 proc. udziałów w Koksowni Zdzieszowice. Czy kupi je Mittal Steel?
Towarzystwo Finansowe Silesia chce sprzedać 8,7-proc. pakiet udziałów w Koksowni Zdzieszowice. Spółka otrzymała list intencyjny od Mittal Steel, który kontroluje zakład. Inwestor wyraził w nim chęć zakupu pakietu należącego do towarzystwa.
— Mittal Steel chce kupić walory, ale po cenie nominalnej — mówi jeden z informatorów „PB” zbliżonych do przetargu.
Nie mogli się dogadać
Wartość księgowa całej Koksowni Zdzieszowice, według danych resortu skarbu za 2003 r., przekracza 300 mln zł, tymczasem Silesia za niespełna 9-proc. pakiet chce 150 mln zł. Negocjacji nie ma, bo strony nie mogą porozumieć się co do ceny. Co w tej sytuacji może zrobić Silesia?
— Rozpisać przetarg — mówi Tadeusz Wenecki, prezes Silesii.
To sposób na skłonienie Mittal Steel do zakupu walorów Zdzieszowic, które są kurą znoszącą złote jaja. W ubiegłym roku zysk spółki wyniósł 1-1,5 mld zł, czyli prawie tyle, ile według Silesii warte są Zdzieszowice. Na przeprowadzenie przetargu będzie musiało wyrazić zgodę walne, czyli de facto kontrolujący koksownię Mittal Steel. Jeśli się nie zgodzi, będzie zobligowany do złożenia oferty, ale jeśli cena nie zadowoli Silesii, będzie ona mogła sprzedać udziały innemu chętnemu.
Za mały, by kusić
Problem w tym, że innych chętnych może nie znaleźć.
— Raczej nie złożymy oferty. Niespełna 9 proc. to zbyt mało, by przeszkadzać Mittal Steel w zarządzaniu spółką, a na współpracę między nami chyba nie ma co liczyć — mówi Konstanty Litwinow, reprezentujący w Polsce ukraiński Donbas.
Co ciekawe — Donbas nie złożył też oferty na 37 proc. akcji Koksowni Przyjaźń, należących do PKP — mimo że wcześniej wysłał list intencyjny, wyrażając zainteresowanie walorami firmy. Trudno dziwić się decyzji Ukraińców, bo choć PKP rozpisały przetarg, to rząd i tak stara się, by pakiet kupiła Jastrzębska Spółka Węglowa. Opracował przecież strategię budowy koncernu opartego na tych dwóch firmach. Plany może jednak pokrzyżować Mittal Steel, który jest mniejszościowym akcjonariuszem koksowni. Dziś okaże się, czy złożył ofertę. Wczoraj Janusz Lach, wiceprezes PKP, poinformował jedynie, że do spółki wpłynęły dwie propozycje, a dziś zarząd ma otworzyć oferty.