Zlecenia od drobnych graczy musiałyby zostać zredukowane o 80-90 proc., ale przesunięcia między transzami złagodzą dysproporcje.
Wczoraj zakończyły się zapisy w ramach publicznej oferty na 100 tys. akcji SM-Media, spółki telekomunikacyjnej i internetowej. Jeden walor kosztował 75 zł, ale chętnych nie brakowało.
— Jesteśmy bardzo zadowoleni z przebiegu zapisów. Nie ma wątpliwości, że do spółki trafi 7,5 mln zł — mówi Peter Manzelov, członek rady nadzorczej SM-Media.
Przyjmowanie zleceń kupna od drobnych inwestorów zakończyło się trzy dni temu. Spółka na razie nie podaje jednak wyników subskrypcji w tym segmencie, gdyż poważnie rozważa możliwość przesunięcia do tej grupy dodatkowych walorów z transzy dużych graczy.
— Chcemy, by redukcja w obu tych grupach była podobna — tłumaczy Peter Manzelov.
Gdyby przesunięć nie było, to zapisy w transzy detalicznej musiałyby zostać zredukowane aż o 80-90 proc., czyli podobnie jak w innych przeprowadzanych ostatnio emisjach. Wśród instytucji finansowych też można zaobserwować spore zainteresowanie, dlatego akcje dostaną tylko ci, którzy uczestniczyli w book-buildingu. Złożenie zapisu potwierdził NASK, jedyny w kraju podmiot rejestrujący domeny internetowe, który chce mieć 5 proc. kapitału SM-Media. W transzy instytucjonalnej bardziej precyzyjne liczby dotyczące wielkości subskrypcji będą znane dopiero dzisiaj rano i wtedy też zapadną decyzje w sprawie przesunięć między transzami.