Belgowie nawarzą Polakom piwa

MZAT
opublikowano: 06-02-2012, 00:00

Sieć belgijskich piwiarni startuje w momencie, gdy browary przed EURO 2012 zaostrzają walkę o klienta.

Duże piwo wchodzi do Polski. Największy browar na świecie, Anheuser-Busch InBev — właściciel takich marek, jak Budweiser, Stella Artois i Beck’s — nie chce zalewać kraju hektolitrami złocistego trunku. Zamiast tego otworzy franczyzowe placówki Belgian Beer Cafe.

— Pierwszy lokal chcemy otworzyć jeszcze w tym roku w jednym z największych polskich miast. Stworzymy w Polsce niedużą sieć 6-10 lokali, aby chronić wyjątkowość naszego konceptu — mówi Magda Gabryelska, odpowiedzialna za budowę sieci. Wyjątkowość lokali ma polegać na ich skrajnej belgijskości. W Belgian Beer Cafe serwowane będą dania kuchni belgijskiej i słynna czekolada. Największą atrakcją będzie oczywiście piwo.

— Będziemy serwować 25-45 rodzajów wyłącznie belgijskiego piwa — nie tylko produkowanego przez AB InBev, ale też przez małe, lokalne browary. Ceny dostosujemy do polskich realiów — zapewnia Magda Gabryelska. Na polskim rynku do tej pory piwiarnie rozwijał tylko jeden duży browar — Warka. Dziś ma 94 lokale, do rozpoczęcia EURO 2012 chce otworzyć kolejne.

— Tylko w tym roku Grupa Żywiec planuje rozbudować sieć Piwiarni Warki o minimum 10 lokalizacji, m.in. w Gdańsku i we Wrocławiu. Wierzymy, że jeszcze przed sezonem piwnym do mieszkańców miast dołączą turyści, a później także kibice piłkarskiej reprezentacji, której sponsorem jest Warka — mówi Tomasz Klujew, kierownik. ds. rozwoju lokali wizerunkowych w Grupie Żywiec. Tymczasem Carlsberg, który jest oficjalnym sponsorem EURO 2012, przekonuje do współpracy bary i puby za pomocą piłkarskich gadżetów.

— Wśród nagród znajdują się produkty wzbogacające lokale, jak telewizory czy stoły do piłkarzyków. Poszerzamy też współpracę z nowymi partnerami — jak sieci Sphinx, Pizza Dominium i Amrest — mówi Wojciech

Żabiński, dyrektor projektu EURO 2012 w Carlsberg Polska. W czasie EURO 2012 — tak jak przy każdej wielkiej imprezie sportowej — nie zabraknie pubów i lokali pod chmurką, kuszących amatorów piłki nożnej i piwa transmisjami meczów. Piwosze mogą jednak mieć problem — licencję na public viewing (oglądanie meczów na ekranach o powierzchni 6 mkw. i widowni ponad 150 osób) wydaje UEFA, która dba o sponsorów.

— Jeśli UEFA wyrazi zgodę na oglądanie meczów w danym miejscu, tylko Carlsberg może być tam sprzedawany — mówi Wojciech Żabiński. Jak dodaje, to UEFA ma interweniować, w sytuacji gdy fani futbolu będą nielegalnie oglądać piłkarskie zmagania przy piwie innej marki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZAT

Polecane