Nie wystarczy mieć tylko silną gospodarkę – twierdzi Bernanke. Wyjaśnia, że "…by podążać w tym kierunku, Chiny będą musiały nadal liberalizować swoje konto kapitałowe, obecny systemu obrotu oraz wzmocnić i pogłębić swoje rynki obligacji i innych aktywów".

Państwo Środka od dawna utrzymuje ścisłą kontrolę swojej waluty w celu zapewnienia korzystnych kursów wymiany dla swojego eksportu i produkcji. Rządy wielu państw, szczególnie Stanów Zjednoczonych krytykują drugą co do wielkości gospodarką na świecie za utrzymywanie sztucznie zaniżonego kursu juana, zwanego renminbi.
Ostatnio jednak Międzynarodowy Fundusz Walutowy uznał oficjalnie, że chińska waluta ma już relatywnie odpowiednią wycenę, chociaż tamtejszy bank centralny nadal wyznacza dzienny kurs wymiany i zakres wahań. MFW wezwał jednak Pekin do wdrażania dalszych reform i działań na rzecz w pełni płynnego kursu walutowego.
Zdaniem Bernanke, który obecnie jest doradcą co najmniej dwóch funduszy (Pimco i Citadel), uczynienie z juana waluty rezerwowej nie powinno być „ostatecznym” celem Pekinu.
Chiny przede wszystkim powinny dążyć do uczynienia swojej gospodarki jeszcze mocniejszą i bardziej produktywną. Muszą wdrażać reformy pozwalające na bardziej zrównoważony rozwój – wyjaśnia amerykański oficjel.