Better Energy skutecznie wychwytuje słońce

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2023-05-14 20:00

Duńska firma energetyczna zarabia na fotowoltaice nawet na zimnej północy i bez publicznego wsparcia. W Polsce uruchomiła właśnie trzecią farmę i szykuje kolejne.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • co Better Energy ma już w Polsce, a co planuje
  • jak to możliwe, że w zimnej Skandynawii fotowoltaika się opłaca
  • skąd pomysł, by trzymać farmy w portfelu przez 30 lat
  • jak pogodzić interesy energetyki i rolnictwa
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Czy na zimnej północy jest słońce? Wygląda na to, że wystarczająco dużo, by robić tam słoneczny biznes. Duńska firma Better Energy specjalizuje się w fotowoltaice rozwijanej głównie w północnej Europie i — co ważne — bez jakiegokolwiek publicznego wsparcia. Ma z tego coraz większe zyski: 123 mln DKK (75 mln zł) w 2022 r. wobec 32 mln DKK (19,7 mln zł) w 2021 r.

— Po pierwsze, wysoka temperatura ogranicza efektywność modułów fotowoltaicznych, a po drugie — efektywność modułów stale rośnie w wyniku postępu technologii — mówi PB Thor Möger Pedersen, członek zarządu Better Energy odpowiedzialny za sprawy handlowe.

Plan na 30 la:
Plan na 30 la:
Od Thora Mögera Pedersena (z prawej) i Łukasza Witkowskiego, którzy rozwijają biznes fotowoltaiczny Better Energy w Polsce, nie sposób wydobyć np. powszechnych w branży narzekań na problem odmowy przyłączeń instalacji do sieci. W perspektywie 30-letniej, a taką przyjmują, nie jest to fundamentalne.
Marek Wiśniewski

1000 MW w fazie rozwoju

Thor Möger Pedersen tłumaczy, że również w Polsce rekordy produkcji energii elektrycznej z fotowoltaiki notowane są na przykład w kwietniu, kiedy temperatura jest umiarkowana. Wiedzę na temat polskiego rynku firma ma już dużą, bo uruchomiła właśnie trzecią instalację — w Nidzicy. To farma o mocy 74 MW, podczas gdy dwie poprzednie, Postomino i Polanów, mają po 30 MW.

Żadna z farm nie korzysta z publicznego wsparcia, wszystkie natomiast mają podpisane długoterminowe umowy sprzedaży energii elektrycznej (PPA).

— Potencjał rozwoju fotowoltaiki w Polsce, podobnie jak w całej Europie, jest ogromny. Dziś łączna moc instalacji w naszym kraju to ponad 12 GW, z czego tylko 2-3 GW to duże farmy. Prognoza rozwoju sektora zawarta w aktualizacji PEP2040 wskazują nawet na 45 GW mocy w 2040 r. — mówi Łukasz Witkowski, wiceprezes ds. rozwoju biznesu w Polsce.

Better Energy ma w Polsce ambitne plany. W fazie rozwoju ma już projekty o łącznej mocy ponad 1000 MW, a w fazie budowy jest 256 MW.

— Interesują nas technologie magazynowania energii i obecnie badamy możliwości ich wykorzystania — dodaje Łukasz Witkowski.

Ukraina pod obserwacją

Poza Danią i Polską Better Energy działa też w Szwecji i w Finlandii.

— To nasze kluczowe rynki, choć nie wykluczamy dalszej ekspansji — mówi Thor Möger Pedersen.

Zapewnia, że w Skandynawii jest wystarczająco dużo słońca, by inwestować, zarabiać i nie korzystać z publicznego wsparcia dla zielonych źródeł.

— Przed atakiem Rosji Better Energy rozwijało też projekty w Ukrainie. Dziś bacznie obserwujemy sytuację. Nie mamy wątpliwości, że najlepszym sposobem na uniezależnienie się od paliw kopalnych — i zarazem od Rosji — są inwestycje w energię odnawialną. Są też najlepszą odpowiedzią na skoki cenowe na rynku energii — twierdzi Thor Möger Pedersen.

Zbudować i mieć

Na tle polskiego rynku model biznesowy Better Energy wydaje się niestandardowy. Poza programowym brakiem zainteresowania publicznym wsparciem (czyli aukcjami) firmę wyróżnia strategia inwestowania w zieloną energię od początku do końca, tzn. od etapu zabezpieczenia gruntów dla projektu przez pozyskiwanie pozwoleń, budowę po eksploatację oraz sprzedaż energii.

— Priorytetem dla nas jest długoterminowa własność naszych farm fotowoltaicznych — mówi Thor Möger Pedersen.

Konkurenci w Polsce specjalizują się zwykle albo w tzw. dewelopowaniu projektów i ich sprzedawaniu, albo w przejmowaniu gotowych farm i ich eksploatacji.

Owce między panelami

— Poza tym nie śpieszymy się, ponieważ horyzont działania mamy trzydziestoletni. To m.in. jeden z efektów współpracy z naszym inwestorem, jednym z największych europejskich funduszy emerytalnych [ATP, największy fundusz emerytalny w Danii — red.] — podkreśla Thor Möger Pedersen.

Jego zdaniem ze względu na długi horyzont kwestie takie, jak np. czas oczekiwania na uzyskanie warunków przyłączenia dla instalacji OZE w Polsce, nie wydają się fundamentalne.

— Długi horyzont sprawia też, że ogromną wagę przywiązujemy do relacji i współpracy z lokalnymi społecznościami. Uważamy, że produkcja zielonej energii powinna przynosić korzyści społecznościom i regionom, w których inwestycje są zlokalizowane — twierdzi Thor Möger Pedersen.

Better Energy wspiera też bioróżnorodność, a na większości farm firmy w Danii wypasane są owce.

— Interesy sektora fotowoltaicznego i rolniczego można skutecznie pogodzić. Zwłaszcza jeśli inwestorzy tacy jak my przyjmują horyzont długoterminowy i stawiają na dialog — mówi Thor Möger Pedersen.

Produkcja w Europie kusi

Elementy do budowy farm fotowoltaicznych Better Energy kupuje m.in. w Chinach, wspiera jednak pomysł Komisji Europejskiej, by inwestować w produkcję niektórych elementów w Europie.

— Moglibyśmy uczestniczyć w tym projekcie. Należy jednak pamiętać, że po pierwsze — projekt jest wciąż odległy, a po drugie — produkcja europejska w krótkiej perspektywie nie zastąpi importu, który nadal czasowo będzie konieczny — uważa Thor Möger Pedersen.