Bez Londynu handel zamiera

Anna Borys
opublikowano: 2006-08-29 00:00

Początek tygodnia rozpoczął się leniwie, bo na Wyspach Brytyjskich trwał długi weekend. Bez udziału graczy międzynarodowych obrót na krajowym rynku był znikomy, a rentowności zmieniały się w wąskim zakresie. Nie wpłynęła na rynek wiadomość o podwyżce stóp procentowych na Węgrzech o kolejne 50 pkt baz. Stopa referencyjna jest zatem na poziomie 7,25 proc. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami inwestorów, nie wywołała więc reakcji.

Bez echa przeszły też weekendowe spięcia w koalicji rządzącej. Andrzej Lepper, wicepremier i minister rolnictwa, deklaruje, że jego partia złoży wniosek o odwołanie przewodniczącego sejmowej komisji do spraw rolnictwa Wojciecha Mojzesowicza (PiS). Te żądania stawiają pod znakiem zapytania trwałość koalicji. Na razie inwestorzy nie reagują, ale ryzyko polityczne rośnie. To może się w dłuższej perspektywie odbić na rynku długu.

O godzinie 16.00 rentowność dwuletnich i dziesięcioletnich papierów skarbowych utrzymała się bez zmian w stosunku do piątku. Wynosiła odpowiednio 4,93 proc. i 5,69 proc. Dochodowość dziesięcioletnich obligacji wzrosła zaś do 5,51 proc. z 5,50 proc. na koniec zeszłego tygodnia.