Trwa boom na polskim rynku nieruchomości. Do końca sierpnia wartość transakcji dotyczących nieruchomości komercyjnych wyniosła 1,2 mld EUR i pobiła roczny rekord z 2003 r. W Europie Środkowej i Wschodniej, gdzie liderem jest Polska, tegoroczne inwestycje mogą przekroczyć 4 mld EUR. To jednak tylko część z 10-12 mld EUR, jakie na zakupy w regionie mogą przeznaczyć zachodnie fundusze.
Niska podaż sprawia, że rosną czynsze w nieruchomościach handlowych. Skaczą też ceny mieszkań, a specjaliści oczekują, że to preludium przed możliwą w 2008 r. podwyżką stawki podatku VAT z 7 do 22 proc. Skoro na nieruchomościach zarabiają deweloperzy, instytucje finansowe, banki czy firmy budowlane, warto, by skorzystali na nich i drobni inwestorzy. Rynek ten w małym stopniu skorelowany jest z giełdą i dobrze zabezpiecza przed inflacją.
Możliwości jest sporo. Najbezpieczniejsze, choć jedynie dla inwestorów długoterminowych, są fundusze inwestycyjne, lokujące pieniądze przede wszystkim w nieruchomościach komercyjnych. W większym stopniu od giełdowej koniunktury zależna jest inwestycja w akcje deweloperów. W tym roku kurs Echa zyskał już ponad 80 proc. Akcje GTC, którego wyróżnia międzynarodowy portfel inwestycji, podrożały o połowę. Wynikom spółek sprzyjają malejące stopy kapitalizacji, które szybko dostosowują się do poziomu bogatszych państw UE. To zjawisko może się utrzymać.
W pierwszym półroczu 73 proc. przychodów Echa pochodziło z najmu powierzchni handlowych, w GTC 70 proc. przychodów wypracowały biurowe i komercyjne. Obie spółki realizują projekty od podstaw i często w nich pozostają, czerpiąc zyski z najmu. Stopy zwrotu z tej ostatniej działalności (czyli stopy kapitalizacji) spadły jednak do 7 proc. Tymczasem czysto deweloperska działalność (sprzedaż obiektu na koniec inwestycji) często daje ponad 20 proc. Właśnie nią chciałby się zająć NFI Piast.
Strategiczne plany BB Investment, kontrolującego Piasta, spotkały się z przychylnym przyjęciem inwestorów. Do ich realizacji droga jednak daleka. Właściciel 20 proc. akcji musi przekonać akcjonariuszy do zmiany statutu. Chce też wnieść do spółki własny portfel nieruchomości. Jeśli ten scenariusz się zrealizuje, następnym elementem będzie utworzenie pod obcym TFI specjalistycznego funduszu inwestycyjnego i przeniesienie tam nieruchomości. Zyski Piasta miałyby pochodzić z zarządzania funduszem i realizowania zysków z inwestycji. Pomysł może przyciągnąć inwestorów. Tym, którzy już dziś chcą czerpać dochody z boomu na polskim rynku nieruchomości, radzimy jednak poczekać, aż Piast utworzy fundusz.