Bez naszej zgody nie będzie pakietu

AMB
opublikowano: 2008-10-17 00:00

Polska nie zawetowała pakietu klimatycznego, ale zapewniła sobie wpływ na grudniowe decyzje. Na złe rozwiązania nie da zgody.

Polska nie zawetowała pakietu klimatycznego, ale zapewniła sobie wpływ na grudniowe decyzje. Na złe rozwiązania nie da zgody.

Na zakończonym wczoraj dwudniowym szczycie w Brukseli w sprawie pakietu klimatycznego Polska wywalczyła to, co chciała. Tak twierdzi premier Donald Tusk, który po zakończeniu szczytu zapewniał, że "od jutra nie przechodzimy na wiatraki". Harmonogram podejmowania decyzji nie uległ zmianie. Polska chciała, by ostateczne rozstrzygnięcia zostały przełożone na przyszły rok, gdy skończy się unijne przewodnictwo Francji, której energetyka opiera się na elektrowniach jądrowych. Ostatecznie grudniowy termin został utrzymany, jednak przyjęto, że decyzja w sprawie pakietu klimatycznego musi być jednomyślna. To oznacza, że Polska musi się zgodzić na jego zapisy.

Zdaniem rządu, propozycje z 2007 r. są dla nas nie do przyjęcia. Wprawdzie zgadzamy się na zobowiązanie do 20-procentowej redukcji emisji dwutlenku węgla (CO2) do 2020 r., jednak chcemy, aby następowała ona stopniowo. Unijny pomysł zakłada wprowadzenie już w 2013 r. aukcyjnego systemu zakupu uprawnień do emisji CO2. Polska proponuje, żeby wchodził on w życie stopniowo, nie obejmując na początku całej emitowanej puli. Druga nasza propozycja przewiduje, żeby premiować najnowocześniejsze elektrownie, całkowicie zwalniając je z zakupu uprawnień do emisji. Kupować je musieliby je tylko wytwórcy bazujący na starej technologii.

W ocenie rządu, wprowadzenie pakietu klimatycznego w pierwotnie planowanym kształcie, byłoby zabójcze dla polskiej gospodarki. Nasza energetyka opiera się na węglu w ponad 90 proc., a to oznacza wysoką emisyjność. Gdyby producenci musieli kupować na aukcjach całą pulę uprawnień, ceny energii szybowałyby w górę bardzo szybko. Zdaniem rządu, pakiet jest krzywdzący dla mniej rozwiniętych gospodarczo krajów unijnych i nie uwzględnia wysiłku, jaki podjęły one w celu ograniczenia emisji CO2 przed 2007 r. Premier nie wykluczył, że jeśli grudniowe ustalenia będą nadal niepomyślne —Polska zawetuje pakiet.