Oczekiwania co do stopy inflacji w USA na najbliższe 10 lat wahały się w tym roku w przedziale zaledwie 18 punktów bazowych. Jeszcze w 2013 r. miara oczekiwań, wyliczana z różnic w oprocentowaniu obligacji indeksowanych do inflacji i papierów konwencjonalnych, wykazywała aż czterokrotnie większe wahania. To sygnał, że amerykańskiemu bankowi centralnemu udało się przekonać inwestorów, że jego polityka gwarantuje ustabilizowanie dynamiki wzrostu cen w gospodarce.
- Osiągnięcie złotego środka w walce z inflacją pcha w górę indeksy giełdowe – napisał Barry Bannister w raporcie.
Specjalista podwyższył tegoroczny poziom docelowy indeksy S&P500 do 2300 punktów, co oznacza jeszcze 16,1-procentowy potencjał zwyżek. Jak argumentuje, inwestorzy zaakceptowali perspektywę stabilnej inflacji oraz niskich realnych stóp procentowych, po tym jak wybuchy obaw o deflację dwukrotnie przerywały obecną hossę.
Notowania wskaźnika S&P500 na tle oczekiwanej przez inwestorów stopy inflacji. Źródło: Bloomberg.
