Bez polityki, gospodarka ma się dobrze...

(Tadeusz Stasiuk)
15-11-2006, 10:04

Sprawy naszego kraju raczej dryfują, niż są kierowane. Zmiany, jakie zaszły w ciągu ostatniego roku, czyli zastopowanie prywatyzacji i zwiększenie roli państwa w gospodarce, trudno oceniać pozytywnie. Bo każde zwiększenie roli państwa w gospodarce zwiększa ryzyko korupcji i żadne nadzwyczajne instytucje jej nie zwalczą.

Sprawy naszego kraju raczej dryfują, niż są kierowane. Zmiany, jakie zaszły w ciągu ostatniego roku, czyli zastopowanie prywatyzacji i zwiększenie roli państwa w gospodarce, trudno oceniać pozytywnie. Bo każde zwiększenie roli państwa w gospodarce zwiększa ryzyko korupcji i żadne nadzwyczajne instytucje jej nie zwalczą. Korupcję ograniczy proste i jasne prawo, zmniejszenie liczby spraw, w których decyzja zależy od uznaniowości urzędnika (często kiepsko opłacanego).

Na szczęście na koniunkturę gospodarczą większy wpływ wywierają tendencje ogólnoświatowe niż to, co się dzieje w kraju. Poza tym wiele będzie zależeć od stopnia absorpcji środków unijnych zarówno przez przedsiębiorstwa, jak i przez samorządy. Pozytywne tendencje w gospodarce są na tyle mocne, że można spodziewać się spadku bezrobocia. Z drugiej strony utrzymywanie się dotychczasowej skali emigracji zarobkowej spowoduje problemy z dostępnością na rynku wykwalifikowanej siły roboczej.

Ponadto mogą ulec wzmocnieniu czynniki inflacjogenne — wzrost wynagrodzeń, znaczny rozmiar deficytu budżetowego. Nadchodzące zmiany personalne w Radzie Polityki Pieniężnej oraz ewentualna zmiana ustawy o Narodowym Banku Polskim stwarzają obawy, że instytucje te nie będą traktować silnego pieniądza i niskiej inflacji jako zadań priorytetowych. Nie napływa też do kraju odpowiednio wiele, biorąc pod uwagę wielkość naszej gospodarki, kapitału. Skala inwestycji zagranicznych w relacji do PKB jest niższa niż w sąsiednich krajach.

Romuald Jaśkiewicz

prezes spółki Feniks-Polska, franczyzo-dawcy sieci restauracji Sioux

Cieszą pozytywne informacje na temat spadku bezrobocia i rosnących wynagrodzeń. Prognozy przewidują dalszą poprawę sytuacji na rynku pracy. Coraz bardziej palącym problemem staje się reforma PIT, która dostosuje nasze przepisy do zmienionej sytuacji rynkowej. Oczekiwania co do wzrostu płac nieuchronnie zderzyć się muszą z obowiązującymi na gruncie PIT rozwiązaniami, skrajnie niekorzystnymi dla pracowników.

Problem PIT w Polsce to nie tylko wysokie stawki, ale przede wszystkim niska kwota wolna od podatku (nieuwzględniająca minimum socjalnego) oraz niskie progi podatkowe. Dalszy wzrost płac prowadzić będzie do sytuacji, w której coraz większa grupa — o ile nie większość — pracowników znajdzie się w drugim i trzecim progu. Uważam, że przeanalizowania wymaga obecna wysokość progów podatkowych. Należy je podwyższyć tak, aby uwzględniały aktualną (i przyszłą) strukturę wynagrodzeń w naszej gospodarce. To także problem pracodawców, którzy w przyszłości poniosą ekonomiczny ciężar wzrostu płac, przede wszystkim zaś nieproporcjonalnego wzrostu obciążeń podatkowych z tym związanych. Kancelarie prawne, z uwagi na to, że zatrudniają wysoko wykwalifikowany personel, pierwsze staną przed tym problem.

Tymczasem zmiany w PIT na 2007 r. idą w przeciwnym kierunku. Planowane jest wprowadzenie specjalnej definicji działalności gospodarczej dla potrzeb PIT, która ograniczyć ma zjawisko samozatrudnienia. A samozatrudnienie właśnie traktować należy jako odpowiedź na brak zmian systemowych w PIT. Tak więc zamiast rozwiązywać problemy, tworzy się nowe. Oczekiwać bowiem można, że urzędy skarbowe zajmą się tropieniem zjawiska samozatrudnienia ze zdwojoną siłą...

Andrzej Ladziński

doradca podatkowy w kancelarii Grynhoff, Woźny i Wspólnicy

Ogólna ocena sytuacji gospodarczej i ocena sytuacji w kraju mogą się różnić. Pozytywną ocenę sytuacji gospodarczej i różną od niej ocenę sytuacji w kraju można odczytać w taki sposób, że gospodarka krajowa uzyskała już pewien stopień niezależności od na przykład sytuacji politycznej, choć w mojej ocenie niezależność ta jeszcze jest zbyt mała.

Zaliczam się do osób, które twierdzą, iż sytuacja ekonomiczna kraju zmierza w pozytywnym kierunku. Świadczą o tym wzrost gospodarczy, spadek bezrobocia, wzrost inwestycji. Niezależnie od tego, w przypadku bezrobocia należy zauważyć, że jego spadek spowodowany jest otwarciem europejskiego rynku pracy, co spowodowało odpływ młodych dobrze wykształconych ludzi (np. do sektorów usług takich jak hotelarstwo i gastronomia) i tak zwanych fachowców (np. pracownicy budowlani). Sytuacja ta jest o tyle groźna, że zarówno w wyniku realizacji procesów inwestycyjnych przedsiębiorców, jak i realizacji dużych programów projektów infrastrukturalnych przez sektor publiczny powstanie wiele nowych miejsc pracy. Musimy się więc liczyć z brakiem odpowiedniej siły roboczej. W wielu regionach Polski — np. w Warszawie i Wrocławiu — ten problem już występuje.

Kondycję firm oceniam jako dobrą. Nadal jest duże zainteresowanie fuzjami i przejęciami. Klienci coraz częściej interesują się innowacyjnością i wdrażaniem nowoczesnych technologii. Wśród głównych barier w prowadzeniu działalności gospodarczej można wymienić skomplikowany stan prawny, w szczególności jeśli chodzi o prawo administracyjne. Najlepszym tego przykładem jest proces budowlany, który napotyka takie bariery, jak np. brak planów zagospodarowania przestrzennego i trudności z uzyskaniem decyzji o warunkach zabudowy. Dodatkowo sytuację skomplikowały wybory samorządowe i związany z nimi, zauważalny paraliż decyzyjny. Mam nadzieję, że ustąpi on szybko wraz z wyłonieniem nowych władz samorządowych.

Krzysztof Wiater

wspólnik w kancelarii Squire Sanders Wiater

Zdecydowana większość ankietowanych partnerów w firmach prawniczych zamierza zatrudnić nowych prawników, praktycznie nikt nie mówi o zwolnieniach. Rynek pracy dla prawników ustabilizował się… i rośnie. Problemem jest jednak znalezienie prawników — mimo że poszukujących pracy jest wielu — którzy będą potrafili obsłużyć nowych klientów na odpowiednim poziomie. Boom na rynku pracy dla prawników powinien przełożyć się też na wzrost zatrudnienia w biznesie. Tymczasem nie widać wzmożonego popytu na pracę w innych branżach, może poza budownictwem. Nic nie wskazuje na to, żeby bezrobocie miało zacząć spadać. Do powstrzymania wzrostu bezrobocia i do powolnego spadku liczby ludzi pozostających bez pracy potrzebne są rozwiązania systemowe, strukturalne, których w tej chwili brak. Optymizm partnerów jest więc raczej troszkę na wyrost.

Rynek prawniczy zdecydowanie obronił stawki, a pracy jest coraz więcej. Duzi klienci stawiają przede wszystkim na specjalizację i doświadczenie — nie tylko na cenę. Klienci potrzebują usługi kompleksowej i zrozumienia ich biznesu. Dlatego właśnie składamy wspólne oferty m.in. w konsorcjum z grupą firm doradczych Evip. Prawnicy muszą rozumieć biznes swoich klientów, ponieważ barier na każdym rynku, zamiast ubywać, przybywa. Prawo gospodarcze i podatkowe, regulacje dotyczące obrotu gospodarczego, sądownictwo to źródła największych utrudnień. Dotychczas mieliśmy w Polsce do czynienia przede wszystkim z kapitałem spekulacyjnym lub technologicznie nie zaawansowanym, np. hipermarkety. Polska potrzebuje natomiast dużych inwestorów korporacyjnych, dysponujących zaawansowanymi technologiami. Ich pozyskanie nie jest możliwe bez przemyślanej i celowej polityki gospodarczej, opartej na stabilnych rozwiązaniach legislacyjnych. Niestety, uchwalanym w gorączkowym tempie przepisom brakuje wewnętrznej spójności, przejrzystości i logicznego ukierunkowania. Tymczasem motorem rozwoju gospodarki są i będą inwestycje.

Mamy w Polsce typowo biurokratyczną debatę nad tym, czy biznes powinno się zakładać w jednym czy w trzech urzędach i czy procedury z tym związane nie mogą trwać łącznie dłużej niż 7, 17 lub 27 dni, co — jakkolwiek nie bez znaczenia — jest tematem zastępczym. Inwestor zarejestruje spółkę, rozpocznie inwestycję, a po zakończeniu procesu inwestycyjnego problemem może okazać się bieżące funkcjonowanie inwestora. Organy administracji traktują go podejrzliwie. Niewielu urzędników udzieli mu kompetentnej, rzeczowej informacji, tym bardziej w jakimkolwiek języku obcym. Zatrudnienie w Polsce cudzoziemca przez spółkę z udziałem zagranicznym lub powołanie go na stanowisko członka zarządu polskiej spółki może stanowić nie lada wyzwanie. Jak się zatem wydaje, problemem podstawowym jest przeregulowanie gospodarki i krępowanie jej kolejnymi przepisami, które — nawet wtedy, gdy mają wprowadzać w życie pomysły z gruntu słuszne — formułowane są w sposób nieprzyjazny inwestorom, a wygodny dla urzędników ich kontrolujących lub dzielących publiczne środki albo świadczenia.

Robert Mikulski

radca prawny, wspólnik w kancelarii Stopczyk & Mikulski

W kwestii kierunku, w jakim zmierzają sprawy naszego kraju, wyraziłbym umiarkowany pesymizm. Sytuacja ekonomiczna w ciągu roku była w zasadzie dobra, jednak zahamowanie procesów prywatyzacyjnych oraz liczne zmiany we władzach spółek z udziałem skarbu państwa nie wpłynęły pozytywnie na rozwój naszej gospodarki. Mimo to, tak długo jak sprawy polityczne nie będą bezpośrednio wpływać na gospodarkę i działania przedsiębiorców, sytuacja ekonomiczna powinna być nadal dobra. Jeśli stan gospodarki nie będzie się pogarszał, bezrobocie nie powinno się zmniejszyć. Nie należy się spodziewać znaczącej zmiany, a raczej minimalnej, ale na plus dla bezrobotnych.

Kwestia wzrostu cen jest już przesądzona — w wyniku drożenia surowców, zwłaszcza gazu i ropy naftowej, ceny towarów i usług pójdą w górę. Ocena wielkości napływającego obecnie do Polski kapitału stwarza wreszcie miejsce na optymizm. Kapitału napływa coraz więcej. Ze wszelkich prognoz, np. niedawno publikowanych przez EBOR, wynika, że napływ ten powinien wzrastać. Wyniki ekonomiczne firm są lepsze niż 2-3 lata temu. Perspektywy na przyszłość również są dobre. Generalnie, większość naszych klientów zwiększała inwestycje i w ciągu najbliższego roku powinna utrzymać tempo tego wzrostu przynajmniej na obecnym poziomie. Podobnie jest z zatrudnieniem.

Bezpłacowe koszty pracy, biurokracja i procedury administracyjne to nie są czynniki sprzyjające działalności, jednakże współpraca z lokalnymi władzami układa się coraz lepiej — samorządy zaczynają rozumieć, że współdziałanie to warunek dalszych inwestycji. Przewlekłość postępowań sądowych to największa bolączka przedsiębiorców. Poprawiła się sprawność procesów upadłościowych. Pewne rozjaśnienie sytuacji można dostrzec także w przypadku korupcji. Odnotowujemy coraz mniej przypadków „korupcjopochodnych”. I nieznacznemu skróceniu ulega czas potrzebny do rozpoczęcia działalności gospodarczej.

Marcin Krakowiak

partner w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Tadeusz Stasiuk)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Bez polityki, gospodarka ma się dobrze...