Bez rozstrzygnięć na amerykańskich giełdach

WST
12-05-2009, 22:12

Po udanym starcie, kontrolę nad Wall Street szybko przejęła strona podażowa, która przez długie godziny trzymała parkiety w  kleszczach. Ostatnia godzina handlu stała jednak - jak to ostatnio dosyć częste - pod znakiem prób odrabiania strat.

Analitycy tłumaczyli to spekulacjami pod środową publikację danych o sprzedaży detalicznej. Ostatecznie udało się przejść na zieloną stronę rynku tylko wskaźnikowi DJ. Ta sztuka nie powiodła się natomiast indeksowi szerokiego rynku S&P500 i technologicznemu Nasdaq.

Podaż znalazła pretekst do wyzbywania się akcji m.in. w opublikowanym raporcie o kolejnym spadku cen domów w USA. W pierwszy kwartale w ujęciu rocznym średnia cena obniżyła się o 14 proc. do 169 tys. USD. Dołowanie cen było w dużej mierze następstwem pozbywania się przez banki zajętych przez nie obiektów.

Pewien udział w spadkach indeksów miały też dane o bilansie handlowy. W marcu jego deficyt wzrósł do 27,6 mld USD, ale był niższy niż zakładały szacunki ekonomistów. Niemniej jednak to nadal mocno ujemny wynik.

Wśród spółek spadkom przewodziły dwa największe amerykańskie koncerny motoryzacyjne General Motors i Ford. Notowania tego pierwszego spadły do poziomu nie widzianego od … 1933 r.

Tym samym GM kontynuował poniedziałkową przecenę po tym jak władze spółki oceniły jako bardzo prawdopodobne ogłoszenie upadłości spółki. Z kolei wicelider rynku, Ford zapowiedział emisję 300 mln akcji, co spowoduje 11 proc. wzrost ich liczby. Wartość emisji szacowana jest na około 1,8 mld USD.

Zwyżkowały notowania AMD, największego rywala Intela. Spółka w pierwszym kwartale zwiększyła o 4,6 proc. do 22,3 proc. udział w rynku procesorów dla komputerów osobistych, podczas gdy Intel stracił w tym samym okresie 4,7 proc. Mimo to kontroluje on nadal ponad 3 razy więcej rynku niż konkurent.

Presja podaży ujawniła się na papierach CBS Corp. Według dziennika Wall Street Journal należy się liczyć z zahamowaniem rozwoju najbardziej oglądalnej sieci telewizyjnej w USA. Powodem jest spadek wpływów z reklam i sięgające niemal 7 mld USD zadłużenie.

Pod kreską toczyła się wymiana akcji Bank of New York Mellon, który sprzedał 42 mln akcji poniżej ceny rynkowej, aby pozyskać pieniądze na spłatę pożyczki od rządu w ramach programu TARP. To samo spotkało US Bancorp. Z tym, że szósty pod względem wielkości depozytów bank w Stanach pozyskał ze sprzedaży akcji 2,5 mld USD chcąc zwrócić 6,6 mld rządowej pomocy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Bez rozstrzygnięć na amerykańskich giełdach