Bez rozstrzygnięć na Wall Street

WST
opublikowano: 2009-05-19 22:07

To była bardzo niespokojna sesja na Wall Street. Indeksy od samego początku dnia poddawały się silnym wahaniom, to schodząc pod, to wychodząc nad kreskę. Inwestorzy, dysponując sprzecznymi danymi nie byli zdecydowani w którym kierunku mocniej pchnąć wskaźniki. Ostatecznie sesja zakończyła się spadkiem indeksu DJ o 0,34 proc. S&P500 spadł o 0,17 proc. Na plusie był za to Nasdaq zyskując 0,13 proc.

Kolejne niepokojące doniesienia napłynęły z rynku nieruchomości. To poważny cios dla inwestorów mających nadzieję na odbicie od dna w tym segmencie. W kwietniu liczba rozpoczętych budów zmniejszyła się aż do 458 tys. podczas gdy specjaliści liczyli na wzrost do 527 tys. z 510 tys. w marcu. To najsłabszy wynik w historii prezentacji wskaźnika (od 50 lat). Gorsza również od prognoz okazała się liczba wydanych pozwoleń na budowy, która spadła z 516 do 494 tys. Projekcje mówiły o wzroście do 530 tys.

Uwagę inwestorów przykuwał po raz kolejny sektor finansowy. To za sprawą spekulacji, że banki Morgan Stanley, JP Morgan oraz Goldman Sachs planują tak szybko jak się da oddać 45 mld USD jakie dostały w ramach rządowej pomocy.

Mieszane wieści dla swoich akcjonariuszy miał Home Depot, wicelider wśród sieci sprzedających materiały do wykańczania wnętrz. Zysk kwartalny spółki wzrósł co prawda znacząco, ale towarzyszył temu spadek przychodów. Biorąc pod uwagę wspomniane wcześniej dane z rynku nieruchomości, perspektywy dla spółki na kolejne miesiące nie jawią się zbyt różowo.

Wzięciem cieszyły się akcje General Electric, któremu pomogła informacja o ponad dwukrotnym zwiększeniu udziałów w spółce przez fundusz Fidelity Investments. Według danych agencji Bloomberg, w pierwszym kwartale FI nabył 90,3 mln akcji największego na świecie konglomeratu.

Popularne wśród graczy były też papiery czołowych spółek wydobywczych. Ich atrakcyjność wzrosła po zwyżce cen na rynku surowcowym,