Bez śladów w naturze

opublikowano: 21-02-2019, 22:00

Na targach Enex i Enex Nowa Energia w Kielcach prezentowane będą innowacje: od paneli fotowoltaicznych po stacje szybkiego ładowania.

Latem 2018 r. Marek Kamiński wybrał się w podróż. Niby nic w tym dziwnego, w końcu zdobywca biegunów często wyprawia się w nieznane. Podróż do Japonii była jednak inna.

Marek Kamiński zakończył 23 sierpnia 2018 r. podróż Nissanem Leaf z Polski do
Japonii. Pokonanie 16 tys. km przez Litwę, Białoruś, Rosję, Mongolię, Chiny i Koreę
Południową zajęło mu 60 dni. Elektryczne auto zaliczyło 53 ładowania na trasie.
Średni zasięg spokojnej jazdy wynosił 250 km, a średni dzienny przebieg — 493
km.
Zobacz więcej

WYPRAWA:

Marek Kamiński zakończył 23 sierpnia 2018 r. podróż Nissanem Leaf z Polski do Japonii. Pokonanie 16 tys. km przez Litwę, Białoruś, Rosję, Mongolię, Chiny i Koreę Południową zajęło mu 60 dni. Elektryczne auto zaliczyło 53 ładowania na trasie. Średni zasięg spokojnej jazdy wynosił 250 km, a średni dzienny przebieg — 493 km. Fot. ARC

— Cel wyprawy był bardzo prosty. Chcieliśmy pokazać, że można podróżować, ale też żyć w taki sposób, aby nic po sobie nie pozostawiać, żadnych śladów. Idea sięga pierwszych wypraw na Biegun Północy i Południowy, kiedy jedynym znakiem były ślady nart na śniegu. Kiedy zdecydowałem się na podróż do Japonii, zastanawiałem się, jak to zrobić, aby jak najmniej ingerować w naturę — mówi Marek Kamiński.

Świadome podróżowanie — według Marka Kamińskiego — obywa się bez ingerencji w środowisko naturalne, które jest niszczone każdego dnia przez miliony samochodów, produkujących ogromne ilości spalin. 13 sierpnia 2018 r., po ponad miesięcznej podróży i pokonaniu niemal 30 tys. km samochodem elektrycznym, polarnik dotarł do celu, pokazując, że takie auto może być alternatywą dla diesla, a długie dystanse nie stanowią już problemu.

Na ratunek środowisku

Co zaskakujące, pierwsze samochody elektryczne pojawiły się dużo wcześniej niż te napędzane benzyną. W latach 30 XIX w. szkocki wynalazca Robert Anderson stworzył silnik elektryczny, który przez lata konkurował z autami Benza. Mocnym punktem silnika spalinowego, który zapewnił mu dzisiejszy triumf nad elektrycznym, jest duża prędkość, którą mogą osiągać samochody. Wraz z rozwojem techniki pojawiły się nowe możliwości, ale konstruktorzy elektrycznych samochodów nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

Elektromobilność to gorący temat — żyją nim politycy, ekolodzy i wszyscy, którym środowisko naturalne nie jest obojętne. Ma ona zachęcić do kupowania nowych samochodów elektrycznych. Założenia są ambitne — na polskie drogi w ciągu niespełna 10 lat ma trafić prawie milion aut napędzanych prądem.

Według danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA), w 2018 r. w Unii Europejskiej sprzedano 301 847 osobowych pojazdów elektrycznych — najwięcej w Niemczech. To o 38,2 proc. więcej niż w roku 2017, gdy sprzedaż EV wyniosła 218 336. Z kolei w Polsce sprzedano 1324 samochody całkowicie elektryczne i hybrydy plug-in.

Komisja Europejska zgodziła się w grudniu 2018 r. na wprowadzenie przez Polskę korzystnej amortyzacji i zwolnienia z akcyzy przy zakupie pojazdów elektrycznych. Dlatego należy się spodziewać, że w 2019 r. Polacy kupią więcej takich aut.

Rozwój infrastruktury

Elektromobilność rozwija się coraz szybciej — widać to

choćby podczas branżowych wydarzeń, takich jak targi Enex i Enex Nowa Energia organizowanych przez Targi Kielce. Na dwudniowej imprezie, rozpoczynającej się 27 lutego 2019 r., prawie 90 firm zaprezentuje innowacyjne rozwiązania — od paneli fotowoltaicznych przez urządzenia magazynujące energię po stacje szybkiego ładowania. Aby Polacy chcieli częściej korzystać z aut elektrycznych, potrzebna jest jednak infrastruktura.

— Ustawa o elektromobilności nakłada na nas obowiązek instalowania coraz większej liczby stacji szybkiego dokowania — podkreśla Artur Gaj z ABB, jednego z wystawców targów Enex Nowa Energia.

Według rządowych założeń, w Polsce powstać ma prawie 6,5 tysiąca stacji.

— Od lat promujemy innowacyjność, również w branży motoryzacyjnej. Podczas poprzednich edycji na naszych targach testowaliśmy samochody hybrydowe i elektryczne, w tej stawiamy na promowanie infrastruktury, niezbędnej do wprowadzania nowoczesności na polskich drogach — twierdzi dr Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce.

Takie inwestycje są konieczne, jeśli projekt elektryfikacji krajowej motoryzacji ma się udać. Stacje dokujące, szybkie ładowanie, ale także fachowcy — mechanicy i serwisanci — to wyzwania, jakie stoją przed branżą.

— Samochody elektryczne nie są melodią przyszłości. To ewolucja, która dzieje się tu i teraz — sumuje Marek Kamiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu