Był to rezultat reakcji inwestorów na kilka rozczarowujących raportów kwartalnych części istotnych dla rynku spółek oraz spadku wskaźnika PMI dla sektora usług. Związane z tym negatywne reakcje były na tyle silne, że przeważały nad pozytywnymi czynnikami płynącymi ze strony drożejącej ropy i zyskujących dzięki temu na wartości akcji spółek energetycznych.

Dopiero w drugiej połowie dnia popyt zaczął odżywać, co w końcu zaowocowało dodatnią zmianą indeksów reprezentujących rynki spółek z tradycyjnych sektorów gospodarki. Takiego szczęścia nie miał rynek firm high tech.
Zdaniem analityków, obserwowana zachowawcza postawa handlujących jest pokłosiem ich wyczekiwania na dwa wyraźne czynniki katalizujące – sezon raportów kwartalnych i przyszłe decyzje Fed.
Pierwszy z nich nie jest zbyt optymistyczny. Prognozy zakładają bowiem około 7,2-proc. spadek zysków w pierwszym kwartale w przypadku spółek z indeksu S&P500.
Zagadką pozostają także przyszłe kroki Rezerwy Federalnej. Ciągle nie ma pewności czy władze monetarne zdecydują się na podniesienie poziomu stóp procentowych, a jeśli tak, to ile takich podwyżek będzie miało miejsce.
Ostatecznie indeks DJ IA zyskał w piątek 0,12 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zwyżkował symbolicznie o 0,01 proc. Z kolei technologiczny Nasdaq zniżkował o 0,80 proc.