W ostatnim okresie obserwujemy zwiększającą się świadomość firm w zakresie zabezpieczania swoich danych. Pocieszające jest to, że są to firmy, które do tej pory nie przywiązywały do tego problemu należytej wagi. Coraz częściej więc uświadamiamy sobie, że nie jest sztuką korzystanie z nowoczesnych technologii, ale wykorzystanie ich w sposób właściwy i bezpieczny.
Kradzież sprzętu, szczególnie mobilnego, nieautoryzowany dostęp do poufnych danych, próby przechwycenia numerów kart kredytowych czy też włamania hakerów do serwisów internetowych nie są jedynie scenariuszem filmów sensacyjnych. Straty powodowane przez naszą niefrasobliwość mogą być dotkliwe. Warto więc rozważyć rozszerzenie stosowanych — jeśli istotnie już są — zabezpieczeń. Najwyższa pora, by zdać sobie sprawę z faktu, że bezpieczeństwo infrastruktury informatycznej to nie tylko ochrona antywirusowa.
By w pełni zrozumieć swoje potrzeby w zakresie bezpieczeństwa, warto przeanalizować prostą koncepcję. W łatwy sposób wyjaśnia ona istotę każdej z warstw ochrony niezbędnych do pełnego zabezpieczenia firm. Dodatkowo, właściwa identyfikacja kluczowych obszarów występowania luk w zabezpieczeniach ułatwia rozwiązywanie problemów bezpieczeństwa.
Pierwsza warstwa to ochrona danych (uwierzytelnianie użytkownika), druga warstwa to ochrona wszystkich aplikacji (w tym także systemów operacyjnych) przed atakującymi aplikacje wirusami, robakami lub zagrożeniami. Trzecią warstwę stanowi ochrona sieci firmowych. Wykorzystuje ona takie aplikacje, jak programy antywirusowe i zapory programowe do blokowania zewnętrznych ataków na sieć i prób nieuprawnionego dostępu. Ostatnia i najbardziej rozbudowana warstwa to zarządzanie ochroną, umożliwiające centralne zarządzanie lukami w zabezpieczeniach i ich ogólną ocenę, a także zarządzanie modyfikacjami oprogramowania i uaktualnieniami.
Wiele osób może mieć obawy, że zagadnienia bezpieczeństwa informacji mogą wydawać się trudne do ogarnięcia i zbyt techniczne. Jednak nie należy się poddawać — warto w momencie podejmowania decyzji o zakupie lub rozbudowie sprzętu zwrócić się do sprzedawcy, który powinien dysponować stosowną wiedzą w tym zakresie. Sprzedawca, który ma autoryzację markowego producenta, z reguły nie pobiera dodatkowych opłat, lecz jedynie służy swoją wiedzą.
Zamiast podsumowania warto przytoczyć kilka statystyk. Ankieta przeprowadzona w USA przez Instytut Bezpieczeństwa Komputerowego i FBI wykazała, że 90 proc. firm i agencji rządowych odnotowało naruszenie zabezpieczeń komputerów, a 80 proc. ankietowanych przyznało się do strat finansowych z tego tytułu. Polskie realia nie są lepsze — statystyczny użytkownik w naszym kraju został zaatakowany tzw. koniem trojańskim 400 razy.
Andrzej Sowiński dyrektor działu komputerowych systemów osobistych w Hewlett-Packard Polska
