O energetyce jądrowej, małych i dużych reaktorach, dylematach ekonomicznych, warunkach politycznych, technicznych i środowiskowych rozmawiano podczas sesji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Renesans atomu
– Ostatnie trendy, które obserwujemy, wskazują, że energetyka jądrowa będzie nieodzowna dla gospodarki światowej w osiągnięciu neutralności klimatycznej w perspektywie 2050 r. Unia Europejska stawia sobie bardzo ambitne plany, jest porozumienie paryskie. Energia atomowa ma środowiskową akceptację w krajach europejskich – wymieniał Mirosław Kowalik, prezes Westinghouse Electric Poland.

Na świecie 4,3 proc. zainstalowanych mocy pochodzi z reaktorów, ale są w stanie zaspokoić 10 proc. potrzeb na energię. Aspiracje atomowe odżyły ostatnio i nie chodzi tylko o klimat, ale też z racji uniezależnienia się od dostawców, którzy mogą być nieprzewidywalni. Co jak pokazuje ostatnie zachowania Rosji mogą generować duże ryzyko i wpływają na bezpieczeństwo poszczególnych państw.
Rosja, w ramach odwetu za popieranie sankcji, ogłosiła, że od 27 kwietnia zakręca dostawy gazu dla Polski i Bułgarii.
O powrocie do atomu dowodzą ostatnie projekty i programy. Mirosław Kowalik wyliczał.
– Mamy przetarg w Czechach na nowy blok, plany rozbudowy w Słowenii, program atomowy w Wielkiej Brytanii. Francja także zmieniła pogląd na atom. Takie aspiracje pojawią sie również w Holandii, Belgii, Bułgarii i Słowacji.
W pełni zgadzał się z tym dyrektor generalny Thierry Deschaux z EDF w Polsce.
– Na całym świecie widać zmianę podejścia do atomu. We Francji do roku 2050 ma powstać od 6 do 14 reaktorów. Takie wyzwania, to także duży impuls gospodarczy, bo mobilizuje nie tylko nas jako EDF, ale również uczelnie, dostawców do działania, aby budować duże programy i zwiększać kompetencje, które są potrzebne przy takich budowach – przyznaje Thierry Deschaux.
Duże reaktory
Zgodnie z Programem Polskiej Energetyki Jądrowej Polska planuje zbudować nowoczesne, ale sprawdzone i duże reaktory typu PWR. Zakłada się, że w 2033 r. uruchomiony zostanie pierwszy blok polskiej elektrowni jądrowej o mocy ok. 1-1,6 GW. Kolejne bloki będą wdrażane co 2-3 lata, a cały program jądrowy zakłada budowę sześciu bloków o mocy do 9 GW.
– Pod koniec marca Rada Ministrów przyjęła aktualizację założeń do polityki energetycznej. W zakresie wieloskalowego programu nic się nie zmienia. Obecna sytuacja pokazuje jeszcze wyraźniej, jak energetyka jądrowa jest niezbędna dla bezpieczeństwa energetycznego kraju – mówił Paweł Pytlarczyk z Ministerstwa Klimatu.
Przypomnijmy, że w czerwcu 2022 r. Westinghouse wraz z firmą Bechtel zamierza przekazać rządom Polski i USA raport FEED (Front-End Engineering and Design). To techniczna część amerykańskiej oferty i jeden z elementów realizacji umowy międzyrządowej pomiędzy Polską a USA w zakresie współpracy dotyczącej rozwoju programu energetyki jądrowej. Elektrownia, która wykorzystuje reaktory Westinghouse AP1000, byłaby pierwszą cywilną elektrownią jądrową w Polsce.
Z kolei w ubiegłym tygodniu koreański koncern KHNP złożył ofertę techniczną i cenową na budowę elektrowni jądrowych w Polsce. Jak informowała firma, oferta przewiduje budowę sześciu reaktorów APR1400 o mocy 8,4 GW, pierwszy mógłby zacząć działać w 2033 r.
W październiku 2021 r. wstępną, niewiążącą ofertę złożył francuski EDF. Oferta obejmuje budowę i eksploatację czterech lub sześciu reaktorów EPR w 2-3 lokalizacjach.
Na razie prototyp
– Budowa reaktorów wieloskalowych jest realizowana przez rząd, bo ma zaspokoić potrzeby gospodarki i przemysłu. Ale są także nowe technologie jądrowe, czyli SMR. Widać zainteresowanie firm tą technologią. Ona nie jest jeszcze dostępna komercyjnie i to nie jest konkurencja dla programu rządowego. Technologia SMR odpowiada na potrzeby konkretnych firm – podkreślał Paweł Pytlarczyk.
SMR, czyli Small Modular Reactors, to jak sama nazwa wskazuje, małe reaktory modułowe. O SMR w Polsce zrobiło się głośno w 2019 r., gdy koncern Synthos, należący do Michała Sołowowa, ogłosił, że zamierza budować taki reaktor od GE Hitachi Nuclear Energy.
– Umowna granica to maksymalnie 300 MW wyprodukowanej mocy, natomiast duży reaktor to 1000 MW. Poszczególne komponenty mogą być dostarczone na plac budowy w całości. Są to reaktory lekkowodne, to znaczy, że są chłodzone i moderowane wodą. Posiadają pasywny system bezpieczeństwa. Temperatura na wejściu wynosi 300-350 stopni, przy czym działająca elektrownia typu SMR jeszcze nie została wyprodukowana. Na razie mówimy o prototypie – tłumaczyła Anna Talarowska z Narodowego Centrum Badań Jądrowych.
Kto jest zainteresowany SMR? Firmy, które zużywają dużo energii, takie jak KGHM Polska Miedź. W lutym spółka podpisała porozumienie z NuScale o rozpoczęciu prac nad wdrożeniem zaawansowanych małych reaktorów modułowych. Pierwsza elektrownia ma zostać uruchomiona do 2029 r.
Opracowana przez NuScale Power technologia modułowej elektrowni jądrowej z reaktorem lekkowodnym dostarcza energię do wytwarzania energii elektrycznej, ciepłownictwa, odsalania, produkcji wodoru i innych zastosowań związanych z ciepłem procesowym. Rozwiązanie zostało zatwierdzone przez Komisję Regulacji Jądrowej USA.
– Porozumienie dotyczy 12 małych reaktorów, chociaż myślimy o sześciu SMR, przy założeniu, że każdy będzie wytwarzał ok. 77 MW. Ich operatorem będzie Tauron, gdyż chcemy zachować naszą pozycję jako producenta miedzi i srebra, a jednocześnie nasze zapotrzebowanie na energię wynosi 360-389 MW – podkreślał Piotr Podgórski, dyrektor naczelny ds. transformacji w KGHM Polska Miedź.
NuScale chce zrealizować trzy projekty. Jeden w Idaho, drugi w Rumunii, a trzeci u nas.
– Obudowa będzie wykonana w Korei Południowej. Mamy już informację, że firma Doosan Enerbility przystępuje do prac nad częściami niezbędnymi do produkcji reaktorów SMR, do realizacji pierwszych projektów w Stanach. Zawarta umowa umożliwia nam już robocze prace, przygotowanie wszystkich dokumentów, tak by móc je sukcesywnie składać do Państwowej Agencji Atomistyki – mówił Piotr Podgórski.
Technologia SMR zwiększy efektywność kosztową firm i pozwoli przekształcić polski sektor energetyczny. Tak to widzi Jerzy Topolski, wiceprezes Tauron Polska Energia.
– Niedługo ogłosimy nową strategię, w której SMR na pewno się znajdzie. Dlatego chcemy mieć stały dostęp do informacji o technologii, stąd list intencyjny podpisany z KGHM, co pozwoli nam przybliżyć technologię, tak aby przeszczepić ją na polski grunt.
Tauron chce być nadal nie tylko dystrybutorem i sprzedawcą, ale też wytwórcą energii.
– Szukamy następnych firm, aby poznać inne technologie SMR czy MMR, które są dzisiaj dostępne – zarówno wysoko-, jak i niskotemperaturowe. Myślimy, aby w miejsce istniejących elektrowni tzw. 200 wkomponować małe reaktory do 300 MW. Mamy infrastrukturę w tych miejscach. Oczywiście jeszcze nie wiemy, czy takie reaktory będzie można tam budować, bo brakuje wiedzy i przepisów. Trzeba też powiedzieć, że to etap zbierania doświadczeń, bo dzisiaj to są prototypy – zaznaczył Jerzy Topolski.
Polski program atomowy będzie wymagał zaplecza eksperckiego. Przedstawiciele Państwowej Agencji Atomistyki oraz Urzędu Dozoru Technicznego uczestniczą w trzymiesięcznych programach stażowych w Stanach Zjednoczonych. Będą m.in. obserwowali postęp prac budowlanych oraz testy rozruchowe na budowie elektrowni jądrowej Vogtle 3 i 4 (w Georgii).
– Projekt elektrowni jądrowej wymaga od nas stałego kształcenia kadr, które w przyszłości zapewnią pełne bezpieczeństwo tego typu obiektów. Zatrudniamy ok. 1400 inżynierów i rozwijamy nasze kompetencje. Zbudowaliśmy dwa laboratoria – na Politechnice Warszawskiej oraz AGH w Krakowie. Rozbudowaliśmy też pracownię w Poznaniu. Mamy 30 inspektorów zajmujących się energetyką atomową – dodał Andrzej Ziółkowski, prezes Urzędu Dozoru Technicznego.
