Zgodnie z obowiązującymi przepisami firmy zatrudniające do 9 osób nie są zobowiązane do tworzenia wewnętrznej służby BHP ani korzystania z zewnętrznych specjalistów z dziedziny bezpieczeństwa i higieny pracy. Pracodawcy powinni jednak pamiętać o tym, że zgodnie z prawem są oni zobowiązani do organizowania szkoleń BHP dla pracowników. Muszą one odbywać się w godzinach pracy i na koszt zatrudniającego.
— Istnieje możliwość, aby w mikrofirmie pracodawca mający ukończone szkolenie wykonywał niezbędne zadania służby BHP. Jednak zawsze pozostawia to wątpliwości dotyczące faktycznej jakości edukacji z obszaru bezpieczeństwa i higieny pracy, a także oceny zagrożeń i możliwości zapobiegania im zawczasu. Należy podkreślić, że zastosowanie procedur bezpieczeństwa i racjonalne podejście do ich stosowania ma wpływ nie tylko na zmniejszenie liczby wypadków przy pracy, ale także na wizerunek danej firmy jako miejsca dbającego o swoich pracowników — mówi Hubert Miłosz Wawrzyniak, członek zarządu z W&W Consulting.
Okazuje się, że 60 proc. wypadków, do których doszło przy pracy w 2016 r., spowodowanych było nieprawidłowym zachowaniem zatrudnionych. Pozostałe przyczyny to niewłaściwy stan narzędzi, wyposażenia lub budynków (8,4 proc.) oraz niekorzystanie lub niewłaściwe posługiwanie się narzędziamilub wyposażeniem (7,4 proc.). Większość urazów, które nastąpiły w trakcie pracy, nie były groźne dla życia ani nie spowodowały długotrwałej niezdolności do pracy, jednakże na pewien czas uniemożliwiły pracownikom wykonywanie obowiązków zawodowych.
— Zwolnienie lekarskie po wypadkach przy pracy w 2016 r. trwało średnio 34,6 dnia. Ponoszony przez pracodawcę koszt jednego dnia absencji chorobowej w Polsce wynosi średnio 373 zł lub 565 zł. Kwota ta zależy od tego, czy pracownik został zatrudniony na zastępstwo i czy praca została rozdysponowana pomiędzy zespół, który otrzyma wynagrodzenie za przepracowane nadgodziny — dodaje Hubert Miłosz Wawrzyniak. Sektory, w których odnotowano najwięcej wypadków przy pracy, to handel, usługi i przemysł.