Obroty handlu światowego w 2012 r. wzrosły o 2 proc. — wynika z danych Światowej Organizacji Handlu (WTO).
To mniej niż w 2011 r., kiedy zwiększyły się o 5,2 proc. Na tym tle ciekawie wyglądają obroty finansowanych za pomocą faktoringu transakcji międzynarodowych — zgodnie z danymi Factors Chain International (FCI), organizacji skupiającej faktorów z całego świata, w ub.r. wzrosły one aż o 33,5 proc. Polskie firmy faktoringowe także zauważyły wzrost zainteresowania faktoringiem eksportowym.
— Notujemy wzrost obrotów w tym obszarze naszych usług — przyznaje Grzegorz Pardela, dyrektor handlowy w Pragma Faktoring. W przypadku BRE Faktoring, ta odmiana faktoringu w 2012 r. stanowiła 24 proc. obrotów firmy wobec 20 proc. udziału w obrotach w 2011 r. Wartość wierzytelności finansowanych faktoringiem eksportowym w Polsce rośnie dynamicznie nie od dziś, ale co najmniej od 5 lat. Według szacunków Polskiego Związku Faktorów w ub.r. ponad 20 mld zł zostało skierowanych do faktoringu eksportowego, a to stanowi 19 proc. polskiego rynku faktoringowego.
— Oznacza to roczny wzrost o 20 proc. wobec prawie 22-procentowego wzrostu całej branży — zauważa Marta Ciemniewska, dyrektor działu sprzedaży w BRE Faktoring. Faktoring eksportowy cieszy się zainteresowaniem wśród przedsiębiorców z kilku powodów. Po pierwsze — kusi je bezpieczeństwo transakcji.
Cztery w jednym
— W sytuacji podwyższonego ryzyka ekonomicznego jedną z najważniejszych zalet tej odmiany faktoringu jest ograniczenie ryzyka transakcji z często nieznanymi, niesprawdzonymi kontrahentami. Duże firmy faktoringowe posiadają w swojej strukturze dedykowane zespoły specjalistów od międzynarodowych transakcji, zajmujących się weryfikacją wiarygodności firm, do których będą wysyłane towary — mówi Krzysztof Kuniewicz, dyrektor generalny Bibby Financial Services. W związku z tym przedsiębiorcy mogą oczekiwać, że dowiedzą się od firmy faktoringowej, w jakiej kondycji jest dany kontrahent zagraniczny i jakie jest ryzyko ewentualnego nieodzyskania od niego płatności.
— A także, czy istnieje możliwość pozyskania jego dokumentów finansowych albo innych danych, przybliżających obraz firmy, której klient chce wysłać towar z odroczonym terminem płatności — twierdzi Grzegorz Pardela. Faktor zajmie się też ściągnięciem należności od zagranicznego kontrahenta i może przejąć na siebie ryzyko braku zapłaty. — O tę ostatnią możliwość klienci pytają najczęściej — mówi Grzegorz Pardela.
Faktorzy oferują w takiej sytuacji finansowanie z ubezpieczeniem wierzytelności. Tym samym, faktoring eksportowy może łączyć w sobie ofertę kilku instytucji finansowych — banku, bo klient dostaje finansowanie, ubezpieczyciela, ze względu na przejęcie ryzyka wypłacalności odbiorcy, windykatora, ponieważ faktor zajmie się monitorowaniem i odzyskiwaniem wierzytelności, oraz wywiadowi gospodarczej, bo prześwietli zagranicznego kontrahenta. Ponadto, ponieważ finansowanie w faktoringu eksportowym odbywa się w walutach obcych, można go wykorzystywać jako metodę na unikanie ryzyka zmiany kursów walut. Firmy nauczyły się z tego korzystać.
— Obecnie widzimy znaczący wzrost postrzegania tej usługi jako alternatywnej metody zabezpieczania się przed rodzajami ryzyka walutowego — mówi Marta Ciemniewska.
Przyjemność kosztuje
Ale nic za darmo. Oczywiście faktoring eksportowy jest droższy niż tradycyjna wersja tej usługi. Wpływa na to zarówno większe ryzyko, które wiąże się z obcowaniem z zagranicznymi firmami, jak i dodatkowe koszty.
— Koszt faktoringu eksportowego jest najczęściej wyższy o koszt samego ubezpieczenia, koszt przyznania limitu ubezpieczeniowego czy też wywiadu gospodarczego na temat danego kontrahenta. Zdarza się też, że firmy faktoringowe stosują wyższą prowizję związaną z wykupem należności — mówi Grzegorz Pardela.
Szczególnie ten pierwszy element może być kosztochłonny — w obecnej sytuacji gospodarczej ubezpieczyciele ostrożnie podchodzą do ubezpieczania należności i podnoszą ceny. Jest też jednak element tej usługi, który pozwala zaoszczędzić — niskie stopy procentowe.
— Przedsiębiorcy na ogół korzystają z niższych kosztów odsetkowych wynikających z niższych stawek bazowych obowiązujących dla dolara czy euro — zauważa Marta Ciemniewska.