Stopa bezrobocia spadła w czerwcu o 0,5 pkt. proc. i wyniosła 16 proc. — wynika ze wstępnych danych Ministerstwa Gospodarki i Pracy. Ostatnio taki wynik notowany był w lipcu 2001 r. Rok temu stopa bezrobocia wynosiła 18 proc. W końcu czerwca bez pracy pozostawało niespełna 2,5 mln osób.
— Jeśli te dane się potwierdzą i w czerwcu rzeczywiście ubyło blisko 100 tys. bezrobotnych, będzie to bardzo pozytywny sygnał. Oznaczałoby to szybszą niż się spodziewano poprawę na rynku pracy i niemal pewny spadek bezrobocia poniżej 16 proc. na koniec roku — komentuje Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.
Jego zdaniem topniejące bezrobocie pozwala patrzeć z optymizmem na popyt wewnętrzny, który obok eksportu napędza gospodarkę. Będzie to szczególnie ważne w przyszłym roku, bo warunki zewnętrzne mogą okazać się mniej korzystna dla eksporterów.
Dane te nie zostaną też pewnie niezauważone przez Radę Polityki Pieniężnej. Szybsza od spodziewanej poprawa sytuacji na rynku pracy może rodzić ryzyko wzrostu inflacji.
— Zagrożenia eskalacji presji inflacyjnej i znacznego przekroczenia celu inflacyjnego jednak nie ma. Dlatego — choć NBP będzie zapewne czujny — nie widzę potrzeby podwyżek stóp procentowych w perspektywie dwunastu miesięcy — uważa Łukasz Tarnawa.