Peter Morici, profesor ekonomii z Uniwersytetu Maryland, uważa, że te dane nie przedstawiają prawdziwego obrazu gospodarki.
- Choć oficjalna stopa bezrobocia mogła spaść z 10 proc. w szczycie recesji, to w dużej mierze wynika to ze zniechęcenia poszukiwaniami spowodowanym brakiem odpowiednich ofert pracy na rynku - przekonuje w artykule dla Moneynews.
Chodzi o osoby, które nie mają pracy, ale przestały też jej szukać.
- Prawdziwy odsetek bezrobotnych wśród obywateli USA oraz rezydentów wynosi co najmniej 18 proc. – dodał.
"Bezrobocie w USA to co najmniej 18 proc."
Departament Pracy Stanów Zjednoczonych opublikuje w piątek dane o aktualnej sytuacji na rynku pracy. Analitycy oczekują, że w lipcu w największej gospodarce świata przybyło 235 tys. nowych miejsc pracy, a stopa bezrobocia utrzymała się na stabilnym poziomie 6,1 proc.