BF Goodrich zwiększa produkcję na eksport

Radosław Omachel
opublikowano: 2001-02-22 00:00

BF Goodrich zwiększa produkcję na eksport

Krośnieński zakład produku- jący elementy podwozi do Boe- ingów i F-16 co roku zwiększa produkcję i zatrudnienie. Rok 2000 zamknął dodatnim wynikiem finansowym i planuje rozszerzenie asortymentu wytwarzanych podzespołów. Za sukcesem firmy stoi amerykański inwestor — BF Goodrich — który przejął zakład w 1996 r.

Krośnieńskia Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego powstała w 1945 roku. Produkowano w niej szybowce, w latach 70. ruszyła produkcja podwozi samolotowych. Zakład był podzielony na dwie części — w jednej produkowano podwozia do krajowych samolotów (WSK Mielec), w drugiej cysterny i agregaty chłodnicze dla mleczarni.

Inwestor strategiczny

Krajowe zapotrzebowanie na podwozia lotnicze systematycznie malało. Sytuację uratował inwestor zagraniczny.

— W 1996 r. 75 proc. udziałów w zakładzie wykupiła amerykańska firma Coltec Menasco. Przejęła część starych maszyn. Powstała spółka joint venture, w której 25 proc. udziałów było w posiadaniu WSK. Wejście w strukturę BF Goodrich nastąpiło w 1999 r. Współpracę z Mielcem stopniowo ograniczamy ze względu na brak zamówień. Od marca całość produkcji BF Goodrich będą już stanowić elementy na eksport — informuje Marek Darecki, prezes BF Goodrich Polska.

Amerykańskie pieniądze ściągnął do Krosna John Cybulski, do niedawna wiceprezes Coltec Menasco. Przez sentyment trafił do Polski, a jako że spośród wszystkich WSK w produkcji podwozi specjalizował się zakład krośnieński, umowę podpisano właśnie tam.

Po wejściu zachodniego inwestora zatrudnienie w WSK spadło z około 700 osób do 130. Dziś wynosi 230 osób.

— W ciągu najbliższych trzech lat planujemy zwiększenie zatrudnienia do 400 pracowników. Zatrudniamy przede wszystkim osoby z wykształceniem technicznym — podkreśla Marek Darecki.

Na eksport

Połowę produkcji krośnieńskiego zakładu BF Goodrich stanowią elementy podwozia do samolotów Boeing — 737,747, 767 i 777. Firma wytwarza też części do myśliwców Lockheed F-16, i kanadyjskich samolotów transportowych Bombardier Regional Jet i Dash-8. Poszerza się asortyment produkcji. W najbliższych miesiącach zakład uruchomi produkcję tłoków i cylindrów. W latach 2003/2005 ma ruszyć montaż całych podwozi średniej wielkości.

— W zeszłym roku sprzedaż sięgnęła 6 mln USD, co przy średnim zatrudnieniu 215 osób daje nam prawie 30 tys. USD na pracownika. Jest to wynik na poziomie gospodarki portugalskiej lub greckiej — zapewnia Marek Darecki.

Obecnie 5 proc. udziałów firmy jest w posiadaniu WSK. W kwietniu BF Goodrich odkupi te udziały i stanie się jedynym właścicielem zakładu.

Udane prywatyzacje

Prywatyzacja należących do sektora obronnego WSK udała się też w Kaliszu. Tam zainwestowała firma Pratt & Whitney Canada. Zakład zatrudnia 700 osób i produkuje elementy do silników lotniczych — między innymi koła zębate, jarzma i labirynty.

— Kaliskie WSK współpracowało z Pratt & Whitney Canada już od lat 80. W 1992 r. w oparciu o część WSK powstała spółka joint venture, a od 1996 r. PWC jest właścicielem 100 proc udziałów. Tuż po powstaniu zakład zatrudniał 12 osób — dziś ponad 700. Od kilku lat osiąga dodatni wynik finansowy. W zakładzie powstaje ponad 500 różnych części do silników. Produkcja rośnie. W 2001 r. planujemy wzrost na poziomie 15 proc. — informuje Bogdan Zmyślony, prezes Pratt & Whitney.

W dobrej kondycji przetrwały WSK Rzeszów i WSK Kraków, głównie dzięki twardej polityce wewnętrznej. Nie zmienia to faktu, że inne oddziały WSK, które nie znalazły strategicznego inwestora, cierpią na chroniczny brak pieniędzy. Zdaniem jednego z ekspertów, ich głównym problemem jest brak programu produkcyjnego — rozdrobnienie produkcji i rozproszona kooperacja.

Radosław Omachel

[email protected] tel. (22) 611-62-71