BG Production zwiększa rybne moce

Drugi zakład, magazyny i więcej dorsza. Z wizją przejmowania części chińskiego przetwórstwa ryb. To plany duńskiego przetwórcy nad Wisłą

Po sześciu latach obecności w Polsce BG Production, przetwórca łososia i dorsza spod Ustronia Morskiego, zatrudnia 220 osób i sprzedaje towar za ponad 190 mln zł rocznie. W Polsce pozostaje jednak raczej nieznany. Prawie wszystko trafia bowiem na eksport. Prawie, bo część produktów ubocznych pozostałych z przetwarzania ryb sprzedawana jest lokalnym producentom karmy dla zwierząt.

Wyświetl galerię [1/2]

W CENTRUM EUROPY: Duńczyka Jona Gunnarssona przyciągnął do Polski rybny sektor przetwórczy. Lokalizacja blisko dużych zachodnich odbiorców i koszty przemawiają za kolejnymi inwestycjami nad Wisłą. ANDRZEJ SZKOCKI

Biały do łososiowego

Do pierwszego zakładu w Wieniotowie duńska spółka dołoży w połowie roku drugi — w Białogardzie.

— W lipcu powinniśmy ruszyć, choć nie będą to jeszcze docelowe moce. W sumie inwestycja pozwoli nam podwoić produkcję. Zakłady się wyspecjalizują — pierwszy w dorszu, który dziś jest niewielką częścią całej produkcji, a drugi — w łososiu oraz produktach typu convenience, jak burgery rybne — zapowiada Jon Gunnarsson, prezes BG Production. Przyznaje, że większe zainteresowanie dorszem to wynik m.in. drożejącego na potęgę łososia.

— Odbiorcy coraz częściej interesują się alternatywą, więc poszerzenie portfela o większe ilości białej ryby to dziś dobre rozwiązanie dla przetwórcy łososia — przyznaje Jon Gunnarsson. To tylko jeden powód. Drugi — to powrót produkcji z Chin do Europy.

— Od jakiegoś czasu przetwórcy białej ryby chcą znowu produkować w UE. Koszty pracy w Chinach rosną, więc kraj przestaje być tak atrakcyjny jak wcześniej. Tak daleka produkcja to również koszt zamrożenia kapitału na dłuższy czas — najpierw mrożony dorsz wędruje do Chin, tam jest przetwarzany, a potem wraca. Zmienia się też struktura spożycia — konsumenci coraz częściej sięgają po świeży, a nie mrożony produkt. Przy takich odległościach wytwarza się go w Europie. W efekcie więc rośnie popyt na moce przetwórcze — mówi prezes BG Production. Przekonuje, że to szansa dla Polski.

— Kraj wyspecjalizował się w przetwórstwie ryb, ma doświadczenie i moce produkcyjne. My również upatrujemy biznesowej okazji w tych zmianach — dodaje Jon Gunnarsson.

Ciasno w kraju

Oprócz zaplecza produkcyjnego spółka zbuduje w Białogardzie zaplecze magazynowe i chłodnicze.

— Do tej pory korzystaliśmy w tym zakresie z usług zewnętrznych. Dzięki tej inwestycji będziemy szybsi i obniżymy nasze koszty — dodaje Jon Gunnarsson. W sumie budżet inwestycyjny to 40 mln zł. Spółka specjalizuje się w produkcji usługowej white i private label, czyli na rzecz sieci handlowych, dystrybutorów i innych producentów. Przynajmniej na razie nie planuje szerszego podboju polskiego rynku z własną marką. — Lokalni przetwórcy ostro biją się o udziały w kraju i jest tu już bardzo ciasno. Nie ma większego biznesowego sensu, by pojawił się kolejny gracz i walczył. Łatwiej jest wynegocjować ciekawy kontrakt za granicą. Eksport to także wyższe oczekiwania jakościowe i lepsze marże. Zamierzamy więc raczej wchodzić do kolejnych krajów — twierdzi szef BG Production. Dziś większość produkcji spółki trafia do Niemiec, Francji i Szwecji.

OKIEM BRANŻY
Miliardy do dołożenia

JERZY SAFADER, prezes przetwórczego Stanpolu i Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb

Trend powrotu przetwórstwa do UE widać od około dwóch lat, co wiąże się z rosnącą skalą sprzedaży ryb świeżych pakowanych w tzw. modyfikowanej atmosferze, kosztem ryby mrożonej. Dla Polaków to szansa na wykorzystanie wolnych mocy produkcyjnych. Rocznie przerabiamy ryby za około 10 mld zł, bez żadnych kolejnych inwestycji jesteśmy w stanie dołożyć do tego kolejne 2-3 mld, a uruchamiając powszechnie drugą zmianę — kolejne niemałe ilości.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 19.10.2015 r.

TRZY KIERUNKI:Jesienią 2015 r. Espersen, duński przetwórca ryb, ogłosił, że będzie przenosił produkcję z fabryki w Chinach do zakładu w Wietnamie i fabryk europejskich, czyli do nas i na Litwę.

60 proc. Taka część produkcji rybnego sektora przetwórczego wyjeżdża z Polski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / BG Production zwiększa rybne moce