BGK i NBP broniły złotego

Mariusz Potaczała
opublikowano: 2012-01-02 00:00

WALUTY DLA PRZEDSIĘBIORCÓW

Oczekiwania, że Bank Gospodarstwa Krajowego i Narodowy Bank Polski będą interweniować na rynku w celu wyhamowania deprecjacji złotego, zmaterializowały się w ostatnich dniach 2011 roku. Obecność obu instytucji na rynku zaowocowała w ostatnich tygodniach wyraźnym osłabieniem się mocnych korelacji kursów złotego i forinta oraz czeskiej korony. Waluty te w końcówce roku należały do najsłabszych w grupie państw wschodzących. W grudniu straciły na wartości kilka procent w relacji do dolara i jako jedne z nielicznych walut emerging markets nie umocniły się w stosunku do euro.

Kurs EUR/PLN na piątkowym fixingu NBP wyniósł dokładnie 4,4168. Ze wstępnych obrachunków Ministerstwa Finansów wynika, że obliczony z uwzględnieniem tego kursu dług publiczny nie przekroczy 54 proc. PKB, zatem ukształtuje się około 1 pkt proc. poniżej kluczowego, konstytucyjnego progu. Już po ostatnim w 2011 roku fixingu rodzima waluta zdecydowanie traciła na wartości — kurs EUR/PLN wzrastał przejściowo w okolice 4,48, a USD/PLN do poziomu 3,46. Trend wzrostowy w notowaniach obu par walutowych zostanie w nadchodzących tygodniach utrzymany.

Eurodolar w poprzednim tygodniu osiągał poziom najniższy od stycznia ubiegłego roku i ustanowił minima na 1,2910. W ostatnim tygodniu 2011 roku w centrum uwagi znalazły się przetargi włoskiego długu, w ramach których na rynku uplasowano instrumenty dłużne o wartości przekraczającej 20 miliardów EUR. Krzywa rentowności długu tego państwa przebiegała w piątek podobnie jak tydzień wcześniej, a dochodowość benchmarkowych dziesięciolatek wynosiła około 7 proc. Wciąż drożeją jednak niemieckie papiery dłużne.