BGŻ: nowy statut popsuje wycenę

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2002-05-23 00:00

Na dzisiejszym WZA BGŻ mają zostać wprowadzone zmiany w statucie, które zagwarantują Skarbowi Państwa absolutną kontrolę nad spółką. Analitycy uważają, że wpłynie to negatywnie na wycenę banku. Co gorsza, podobny scenariusz grozi PKO BP.

Skarb Państwa, który kontroluje ponad 65 proc. akcji BGŻ, zamierza zmniejszyć swój udział w spółce m.in. przez wprowadzenie jej akcji do obrotu publicznego. Jednak w ten sposób SP zamierza wyłącznie pozyskać kapitał dla banku, nie tracąc w nim wpływów. Jak? Na dzisiejszym walnym zgromadzeniu udziałowców mają zostać wprowadzone do statutu BGŻ ograniczenia praw akcjonariuszy, polegające m.in. na tym, że niezależnie od tego, jak dużo kupią akcji banku, to będą mieli prawo do wykonywania najwyżej 5 proc. głosów na WZA. Z jednym wyjątkiem. Zapis ten nie będzie dotyczył SP oraz spółek, w których państwo jest udziałowcem dominującym.

Przywileje w akcjach

— W ten sposób SP zatrzyma kontrolę nad BGŻ. Jednak to zdecydowanie zmniejsza atrakcyjność spółki i negatywnie wpłynie na jej wycenę podczas wprowadzania akcji banku do obrotu publicznego — uważa Andrzej Powierża, analityk DI BRE Banku.

Zapis ten może odstraszyć dużych inwestorów, którzy nie będą chcieli angażować znaczącego kapitału w spółkę, bez możliwości wpływania na jej rozwój.

— Zapis, który ma być wprowadzony do statutu BGŻ, jest zaskakujący, ale biorąc pod uwagę, że SP chce zachować kontrolę również nad PKO BP, należy się spodziewać, że wkrótce pojawi się on w statucie także tego banku — uważa Paweł Gwiazda, analityk PBK AM

Dodaje, że inwestorzy łatwo będą mogli obejść ten przepis kupując akcje przez podstawione lub zależne spółki.

— Uważam, że dużo bardziej zniechęcające dla przyszłych udziałowców jest to, że do statutu BGŻ ma być wprowadzony zapis o uprzywilejowanej pozycji SP w radzie i zarządzie banku. Inwestorzy powinni mieć możliwość wpływania na zarządzanie spółką adekwatne do wielkości zaangażowania — mówi Paweł Gwiazda.

Rozwiązanie czasowe

Tymczasem zaproponowano, by SP do czasu posiadania 25 proc. akcji BGŻ miał pięciu członków w liczącej od siedmiu do dziewięciu osób radzie, w tym przewodniczącego. W liczącym natomiast pięć do siedmiu osób zarządzie SP ma mieć prawo do powołania czterech członków, w tym prezesa. Nawet jeśli państwo zachowa tylko jedną akcję banku, będzie mogło powołać po jednym swoim przedstawicielu do władz.