Według wstępnych danych GUS, ceny żywności wzrosły 0,9 proc. w pierwszej połowie i 0,2 proc. w drugiej połowie stycznia, napisali w swoim piątkowym raporcie analitycy Banku Handlowego.
Oznacza to 1,1 proc. wzrost w całym miesiącu, wobec 0,8 proc. w grudniu 2001 i 0,6 proc. w styczniu 2000. Zgodnie z oczekiwaniami, wzrost cen żywności był głownie spowodowany sezonowym wzrostem cen warzyw, o 10,6 proc. m/m. Zauważmy, że ceny żywności z wyłączeniem cen owoców i warzyw wzrosły w styczniu jedynie o 0,2 proc.
Dane były zgodne z naszymi oczekiwaniami i utrzymujemy nasza prognozę wzrostu inflacji w styczniu o 0,9 proc. m/m, co przełoży się na 3,7-3,8 proc. rok do roku, wobec 3,6 proc. w poprzednim miesiącu (prognoza Ministerstwa Finansów wynosi 3,7 proc.).
Dane o inflacji będą ogłoszone w przyszły piątek (14 lutego). Inflacja osiągnęła dno i powinna stopniowo wzrastać w kolejnych miesiącach. Nie spodziewamy się jednak znacznego wzrostu cen, gdyż dopóki widzimy spowolnienie w gospodarce, wyższe ceny żywności i wzrost cen regulowanych będzie zniwelowany przez niskie ceny producentów. Jedynym zagrożeniem dla inflacji jest poziom złotego. Zauważmy, że od początku roku zloty osłabił się o 7 proc. w stosunku do dolara.
Jednak oceniamy, że w dłuższym okresie możemy odnotować gwałtowniejszy wzrost inflacji. Oczekujemy, że na koniec roku wskaźnik cen dóbr i usług konsumpcyjnych może osiągnąć 5 proc., głównie z powodu wzrostu cen usług komunalnych (elektryczność, gaz, woda) oraz słabszej złotówki.