BHW: KNB NEGOCJUJE WARUNKI Z CITIGROUP

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2000-04-07 00:00

BHW: KNB NEGOCJUJE WARUNKI Z CITIGROUP

Amerykanie mogą dostać znacznie mniej Handlowego, niżby chcieli

WYCZEKIWANIE: Bank Handlowy, kierowany przez Cezarego Stypułkowskiego, pozostaje w zawieszeniu. Konkurencyjny BRE Bank Wojciecha Kostrzewy odnosi za to kolejne spektakularne sukcesy. fot. ARC

KNB, odwlekając wydanie zgody Citibankowi na przejęcie udziałów w Banku Handlowym, chce wynegocjować zachowanie nazwy polskiej instytucji. Niewykluczone, że Amerykanie dostaną pozwolenie na mniejszy udział, niż oczekują — uważają analitycy.

Obserwatorzy rynku uważają, że wydanie zgody na przejęcie przez Citibank większościowych udziałów w Banku Handlowym nie jest dla Komisji Nadzoru Bankowego łatwą decyzją. Przede wszystkim będzie dotyczyła ona jednej z największych i najstarszych instytucji finansowych w kraju.

Zachowanie nazwy

— Ustawa bardzo dokładnie określa, kiedy KNB może odmówić wydania zgody na wejście inwestora strategicznego. W przypadku tak dużych instytucji zazwyczaj takie sytuacje nie mają miejsca. Jednak jedynym instrumentem, jaki posiada komisja, by wymusić na nowym udziałowcu określone deklaracje, to opóźnianie wyrażenia zgody na jego wejście — uważa Andrzej Powierża, doradca inwestycyjny Wood Company.

W jego opinii, tym razem chodzi o to, by Citibank zobowiązał się do pozostawienia nazwy BHW.

— Niewykluczone, że KNB oczekuje deklaracji połączenia Citibank (Polska) z BHW. To będzie trudna decyzja dla amerykańskiego banku, który na całym świecie działa pod własną marką — twierdzi Andrzej Powierża.

— Amerykanie mają zwyczaj wcielania przejmowanych instytucji w swoje struktury. W Polsce może im się to nie udać — mówi Jacek Lichota, doradca inwestycyjny ING BSK.

Analitycy zwracają także uwagę na to, że na KNB muszą działać silne naciski polityczne.

— Coraz głośniej politycy mówią o tym, że kapitał zagraniczny ma zbyt duży udział w polskich instytucjach finansowych, a tym razem chodzi o losy jednego z największych banków — mówi Sławomir Gajewski, doradca inwestycyjny Credit Swisse Aset Management.

W jego opinii, KNB musi czuć ten nacisk i to, że jest pod czujną kontrolą polityków.

— Citibank reprezentuje kapitał amerykański, a nie niemiecki — głośno u nas krytykowany, ale niewykluczone, że będzie się musiał zadowolić zgodą na 50-proc. udział w BHW, a nie 75-proc. — uważa Jacek Lichota.

Dodaje, że Handlowy jest już bliski pozyskania inwestora.

— Jeśli nie będzie nim Citibank, to Commerzbank, który, jak się zdaje, jeszcze nie wycofał się z gry i skupuje akcje BHW. Nadal otwarte pozostaje pytanie, ile za udziały dostaną drobni akcjonariusze — mówi Jacek Lichota.

Pracownicy odchodzą

W opinii obserwatorów rynku, w BHW od roku, czyli jeszcze zanim ogłoszono chęć połączenia z BRE Bankiem, zaniechano wszelkich strategicznych decyzji.

— Bank przestał się rozwijać, w przeciwieństwie do konkurencji, która wykorzystuje tę sytuację — sądzi Jacek Lichota.

— W oczekiwaniu na inwestora nie podejmuje się strategicznych decyzji. Niepewność co do własnych losów osłabia zaangażowanie pracowników wszystkich szczebli. To niewątpliwie w znacznym stopniu osłabia BHW — uważa Sławomir Gajewski.

Jednak dzięki przedłużającym się negocjacjom z kolejnymi inwestorami Citibankowi paradoksalnie może być łatwiej przejmować BHW.

— Pracownicy są już przygotowani, że wielu z nich będzie musiało odejść. W dodatku od lat BHW był bankiem szkolącym kadry, które swą wiedzę wykorzystywały w innych bankach — mówi Andrzej Powierża.

Ocalał detal

Analitycy zwracają uwagę, że o ile czas oczekiwania mógł odbić się na działalności inwestycyjnej czy korporacyjnej, to nie odbił się na rozwoju Handlobanku.

— BHW w końcu udało się pozyskać dosyć dużą grupę klientów indywidualnych, rozwija placówki — twierdzi Andrzej Powierża.

Nie zmienia to faktu, że model Handlobanku bardziej pasuje do planów fuzji z BRE niż z Citi.