Według Grzegorza Wójtowicza RPP powinna w dłuższym terminie starać się utrzymać inflację rok do roku na poziomie 2,5%, dzięki czemu możliwe będzie spełnienie kryterium inflacyjnego wyznaczonego przez Traktat z Maastricht i wejście Polski do strefy euro. Wójtowicz dodał przy tym, iż im większego wzrostu inflacji Rada będzie się obawiać, po tym jak już nastąpi ożywienie gospodarcze w kraju i na świecie, tym będzie ostrożniejsza podczas kolejnych redukcji stóp procentowych.
W wywiadzie dla PAP Wiesława Ziółkowska powiedziała też, iż ze względu na fakt, że w kolejnych latach RPP będzie stabilizować ceny, a nie walczyć z inflacja, musi w większym niż dotychczas stopniu zwracać uwagę na prognozy inflacyjne niż na bieżące tendencje cenowe.
Sam prezes NBP Leszek Balcerowicz zasygnalizował już, iż podczas najbliższego posiedzenia (zaplanowanego na 17-18 grudnia) RPP będzie kierować się przesłankami długofalowymi, a nie bieżącym spadkiem inflacji. Jak na razie jednak RPP nie obawia się znacznej presji inflacyjnej w najbliższym czasie.
Według Wiesławy Ziółkowskiej zarówno w tym, jak i w przyszłym roku średnioroczna inflacja oscylować będzie wokół poziomu 2% r/r. Jednocześnie Rada nie widzi przesłanek by obniżyć cel inflacyjny na przyszły rok ustalony na poziomie 2-4% r/r. Jeśli chodzi o ten rok, to zdaniem Ziółkowskiej wobec braku zagrożeń ze strony popytowej inflacja grudniowa ukształtuje się w granicach 1% r/r. Podobnego zdania jest też Ministerstwo Finansów.
Tymczasem według naszych prognoz poziom inflacji na koniec roku może wrosnąć do 1,2% r/r z 0,9 r/r w listopadzie. Oficjalne dane o inflacji listopadowej GUS opublikuje
już w najbliższy poniedziałek.
Katarzyna Zajdel-Kurowska