Biała lista VAT budzi obawy przedsiębiorców

Andrzej Kulik, dyrektor departamentu analiz rynkowych i komunikacji Kaczmarski Group
opublikowano: 22-12-2019, 22:00

To, co dobre dla budżetu państwa, niekoniecznie musi być dobre dla przedsiębiorców.

Biała lista podatników VAT, kolejny krok w walce rządu z wyłudzeniami tego podatku, budzi obawy wielu firm. Od 1 stycznia za przelanie kwoty wyższej niż 15 tys. zł na rachunek niezarejestrowany na białej liście nadawca poniesie dotkliwe sankcje.

Biała lista prowadzona jest od 1 września 2019 r. przez szefa Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) i umożliwia sprawdzenie, czy dany kontrahent jest czynnym podatnikiem VAT. Jest tam podany numer rachunku bankowego, na który przedsiębiorca powinien zapłacić kontrahentowi. I właśnie ten rachunek bankowy jest zmartwieniem wielu przedsiębiorców. Jeśli bowiem po 1 stycznia przeleją należność kontrahentowi na rachunek, którego nie ma w wykazie, wówczas muszą liczyć się z sankcjami. Granicą jest kwota 15 tys. zł. Przy wyższych przelewach nie będą mogli zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu kwoty w tej części, w jakiej płatność przekracza owe 15 tys. zł. Ale to nie wszystko — będą też ponosić ryzyko odpowiedzialności solidarnej z kontrahentem za zaległości podatkowe, jeśli nie zapłaci on należnego podatku VAT od transakcji.

Sankcji można uniknąć, jeśli w ciągu trzech dni od wpłaty na takie konto przedsiębiorcy poinformują o tym fakcie naczelnika Urzędu Skarbowego sprzedawcy. Problem w tym, że nie zawsze wiadomo, który urząd skarbowy kontrahenta jest tym właściwym. Biała lista takich danych nie podaje, więc zaczyna się żmudne szukanie informacji w internecie. To nastręcza problemów i wymusza dodatkowe obowiązki, które angażują czas i zasoby. Wbrew pozorom to rozwiązanie jest korzystne nie tylko dla budżetu państwa, bo zwiększa wpływy z podatku VAT, ale w dłuższej perspektywie także dla samych firm. Skłania je bowiem do weryfikowania wiarygodności kontrahentów — czyli tego, co od dawna robią standardowo wielkie firmy. Niestety, jak wynika z badań Krajowego Rejestru Długów, mikrofirmy i MŚP nie zawsze tak czynią. My oczywiście zachęcamy do tego, aby jednocześnie sprawdzać rzetelność płatniczą takiego kontrahenta, bo to zwiększa znacząco nasze bezpieczeństwo. Kompendium wiedzy o dowolnym przedsiębiorcy zawiera Raport+ udostępniany przez Kaczmarski Group. Nie tylko wskazuje właściwy rachunek do przelewów z Białej listy, ale podaje też szereg informacji finansowych o kontrahencie z różnych źródeł, m.in. z Krajowego Rejestru Długów.

Zmniejszeniu zjawiska zatorów płatniczych ma służyć ustawa antyzatorowa, która wchodzi w życie 1 stycznia. Wprowadza m.in. skrócenie terminu zapłaty w transakcjach, w których dłużnikiem jest podmiot publiczny, do 30 dni (z wyjątkiem szpitali, dla których pozostawia się termin 60 dni) oraz maksymalny 60-dniowy termin zapłaty w transakcjach asymetrycznych, czyli zawieranych między małymi i średnimi firmami a dużymi. W takich relacjach MŚP mają gorszą pozycję negocjacyjną.

To krok w dobrą stronę, bo MŚP potrzebują wsparcia w radzeniu sobie z zatorami płatniczymi. Ale to na pewno nie rozwiąże wszystkich problemów. Ustawa antyzatorowa nakłada obligatoryjne terminy zapłaty tylko w dwóch wspomnianych przypadkach. Gdy sprzedawcą i kupującym jest mała albo średnia firma, maksymalny termin zapłaty wynosi 60 dni z możliwością wydłużenia, więc zostaje furtka, z której wiele firm będzie korzystać. Dlatego warto starannie dobierać sobie kontrahentów, weryfikując wcześniej ich rzetelność.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Kulik, dyrektor departamentu analiz rynkowych i komunikacji Kaczmarski Group

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu