Miniony tydzień był siódmym z rzędu tygodniem zwyżki WIG20. W całej 16-letniej historii tego indeksu równie długie (lub dłuższe) sekwencje wzrostowe wystąpiły w przeszłości jedynie
5-krotnie, kulminując kolejno
w kwietniu 1996, styczniu 1997, czerwcu 2005, kwietniu 2006 oraz kwietniu 2007.
Jak widać — podobnie jak ostatni wzrost — większość (3 na 5) z tych historycznych sekwencji rozgrywała się na przełomie zimy i wiosny. Po raz ostatni z równie uporczywym wzrostem WIG20 mieliśmy do czynienia pomiędzy lutym a kwietniem 2007 roku. Wtedy rynek odrabiał straty po spadkach spowodowanych pierwszym podmuchem burzy, która rozpętała się na całego jakiś czas później: w I kw. 2007 upadła zaangażowana na rynku kredytów hipotecznych typu "subprime" amerykańska firma New Century Financial.
Obecna sytuacja wydaje się być bardzo podobna. Teraz również indeksy wychodzą po długiej sekwencji wzrostów na nowe cykliczne szczyty w 1,5 miesiąca, po panice wywołanej przez ujawnienie kłopotów finansowych nabrzmiewających tym razem dla odmiany w Europie. Podczas trwającej od lutego 2009 r. cyklicznej zwyżki cen akcji najdłuższa sekwencja wzrostowych tygodni pojawiła się na początku — pomiędzy końcem lutego a początkiem kwietnia (znowu na przełomie zimy i wiosny). Trwała 6 tygodni.
Wojciech Białek