W jednym z paragrafów przyjętej w środę rezolucji, PE zaapelował do przewodzących UE w tym półroczu Niemiec oraz do władz USA, aby zasygnalizowały Wolfowitzowi, że jego ustąpienie ochroniłoby politykę antykorupcyjną Banku Światowego przed uszczerbkiem.
Waszyngton broni Wolfowitza od chwili ujawnienia skandalu, pomimo eskalacji żądań o jego dymisję ze strony licznych organizacji pozarządowych oraz pracowników i byłych dyrektorów Banku Światowego.
W środę rzecznik Białego Domu Tony Fratto podkreślił, że rezolucja PE także tego poparcia nie zmienia. Bank Światowy jest zaangażowany w wyjaśnienie tego skandalu, a jego ocena będzie uwzględniała wszystkie ważne dla sprawy fakty i okoliczności - powiedział Fratto.
Także w środę, podczas konferencji na temat malarii w Białym Domu, Wolfowitza osobiście bronił prezydent USA George W. Bush, przypominając jego zasługi na froncie walki z ubóstwem na świecie.
Wolfowitz, były amerykański podsekretarz stanu, wywołał skandal, gdy wyszło na jaw, że bez konsultacji z odpowiednimi organami Banku Światowego podniósł o prawie połowę płacę swej wieloletniej sympatii, również zatrudnionej w tej instytucji.
Sam Paul Wolfowitz oświadczył, że będzie kontynuował swą pracę, a ocenę, czy rzeczywiście nadużył swego stanowiska, pozostawia zarządowi Banku.(PAP)