Czytasz dzięki

Biedronka ukarana za wyższe ceny

opublikowano: 10-08-2020, 22:00

UOKIK nałożył 115 mln zł kary na największą sieć sklepów w Polsce za wyższe ceny w kasie niż na półce. Biedronka zamierza walczyć w sądzie.

Jeśli się działa w dużej skali, to trzeba płacić wysokie kary, gdy coś pójdzie nie tak. W poniedziałek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o nałożeniu 115 mln zł kary na Biedronkę, największą sieć handlową w Polsce, której właścicielem jest portugalskie Jeronimo Martins. Poszło o naruszenie praw konsumentów poprzez brak wywieszek cenowych przy produktach na półce, a także naliczanie w kasie wyższych cen niż te, o których informowały wywieszki lub gazetki reklamowe.

— Cena jest jednym z najważniejszych kryteriów, jakimi kierują się konsumenci przy wyborze produktów. Niedopuszczalne jest wprowadzanie konsumentów w błąd co do właściwej ceny towarów. W przypadku Biedronki klienci przez długi czas płacili najczęściej więcej niż wynikało to z ceny na sklepowych półkach. Nie zawsze nawet mieli tego świadomość — mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, cytowany w komunikacie urzędu.

Postępowanie w tej sprawie wszczęto jesienią ubiegłego roku po licznych skargach konsumentów. Przeprowadzone przez Inspekcję Handlową kontrole wykazały, że nawet 14 proc. produktów w Biedronce wystawiano bez informacji o cenie. Urząd podkreśla, że w sprawie Biedronki do niego i do Inspekcji Handlowej napływało ponadprzeciętniedużo skarg, a ich liczba i treść oraz wyniki kontroli „nie wskazywały, żeby podobny problem na tak dużą skalę istniał w pozostałych dużych sieciach handlowych”.

— Długotrwała praktyka spowodowała realne straty w portfelach konsumentów i bezpodstawne wzbogacenie się właściciela sieci ich kosztem. Dlatego zdecydowałem o nałożeniu na Jeronimo Martins Polska kary w wysokości 115 mln zł — mówi Tomasz Chróstny.

Decyzja o karze jest nieprawomocna, a Biedronka może się od niej odwołać do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Już zapowiedziała, że to zrobi.

„Zdecydowanie nie zgadzamy się z ogłoszoną decyzją UOKiK i mając przekonanie o słuszności naszych argumentów, nie mamy innego wyjścia jak złożenie odwołania od tej decyzji do właściwego sądu. Naszym zobowiązaniem jest spełnienie wszystkich wymogów prawnych. Nieumyślne błędy ludzkie są jedynym powodem incydentalnych różnic cenowych lub braku etykiet. Biorąc pod uwagę skalę działalności naszej sieci — ponad 3 tys. sklepów, blisko 70 tys. pracowników, ponad 4 mld wizyt klientów od 2017 r. do lipca 2020 r. — nie można zupełnie wyeliminować tych indywidualnych przypadków” — głosi stanowisko Biedronki wydane po ogłoszeniu decyzji UOKiK.

Przedstawiciele spółki twierdzą ponadto, że „pomyłki cenowe zdarzały się w obie strony”, w tym na niekorzyść sklepów, Biedronka miała więc „nie czerpać korzyści z postępowania opisanego w decyzji”.

— Istnienie nieprawidłowości potwierdziła sama spółka, tłumacząc je błędami ludzkimiwynikającymi z dużej skali działalności. Nie wykluczamy, że tak rzeczywiście mogło być, nie usprawiedliwia to jednak w żadnym stopniu działania na niekorzyść klientów, tym bardziej że przez długi czas przedsiębiorca — mimo licznych nieprawidłowości wykrywanych przez Inspekcję Handlową — nie starał się systemowo rozwiązać tego problemu. Tak duży podmiot powinien dochować należytej staranności w swojej działalności, aby błędy w oznaczeniu nie dotykały osób kupujących w jego sklepach — mówi Tomasz Chróstny.

Biedronka zapewnia, że podjęła „znacznie wykraczające poza rynkowe standardy działania, mające na celu ograniczenie liczby tego typu przypadkowych błędów”. UOKiK zobowiązał ją do tego, by w sklepach informowała klientów o tym, że w przypadkuróżnicy w cenie na półce i w kasie mają prawo żądać sprzedaży towaru po cenie dla nich najkorzystniejszej. Kara dla Biedronki jest jedną z najwyższych nałożonych w tym roku przez UOKiK. Największą otrzymał na początku sierpnia Gazprom, od którego Urząd domaga się niemal 213 mln zł za brak współpracy w dochodzeniu prowadzonym w związku z budową gazociągu Nord Stream 2.

Cztery kary o łącznej wysokości ponad 120 mln zł otrzymała w tym roku również Volkswagen Group Polska. Dla Biedronki to nie koniec kłopotów, bo wciąż toczy się wobec niej inne postępowanie UOKiK: w sprawie nadużywania przewagi kontraktowej nad dostawcami warzyw i owoców. Grozi jej za to kara w wysokości maksymalnie 10 proc. rocznych obrotów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane