Dębowiec to jedno z najpopularniejszych miejsc spacerowych mieszkańców Bielska-Białej. Liczący ponad 500 m wysokości szczyt znajduje się w granicach administracyjnych miasta. Magistrat, z pomocą Brukseli, chce tu zainwestować prawie 35 mln zł netto.
Na liczącym 7 ha terenie — bramie do Beskidu Śląskiego — mają powstać: stok narciarski (z elementami przeszkód snowboardowych), 600-metrowa kanapowa kolej linowa (przewożąca do 2,4 tys. osób na godzinę), parking na 150 samochodów, park linowy, ściana wspinaczkowa i boiska. Przetarg został już ogłoszony, a termin składania ofert mija 27 kwietnia. Jedynym kryterium wyboru jest najniższa cena.
— Termin składania ofert może zostać przesunięty, jeśli pojawią się dodatkowe zapytania.Wolimy dostać dobrze przygotowane oferty, niż je potem poprawiać. Na wykonanie robót zaplanowaliśmy pięć miesięcy. Jednak, jeśli zima będzie ciepła, będziemy musieli poczekać z odebraniem instalacji naśnieżania — zastrzega Jan Pacia, naczelnik wydziału inwestycji bielskiego ratusza.
Nie będzie to obciążenie finansowe dla miejskiej kasy (ubiegłoroczne wydatki samorządu wyniosły 744 mln zł, a inwestycje — ponad 155 mln zł). Nawet 85 proc. kosztówpokrywa Bruksela, a konkretnie pomoc z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego.
Inwestycja ma już prawomocne pozwolenie na budowę oraz — w znacznej części — projekt wykonawczy.
— Wykonawcy pozostanie wybór dostawcy kolejki linowej. Ponieważ to znacząca część kosztów projektu, niewykluczone, że do przetargu staną samodzielnie lub w konsorcjach dostawcy kolei — mówi Jan Pacia.