BIK URUCHAMIA SYSTEM INFORMACJI BANKOWEJ
Pierwsze dane z Biura Informacji Kredytowej banki dostaną już 29 listopada
PLANY: Za rok BIK będzie nie tylko dostawcą raportów kredytowych. Ma zamiar zaoferować scoring i wiele innych usług — twierdzą zgodnie Wiesław Wyszogrodzki i Sławomir Domżał, szefowie BIK. fot. MP
Rusza Biuro Informacji Kredytowej. Uruchomienie systemu nastąpi 29 listopada w samo południe i od tego czasu BIK będzie pracował na danych rzeczywistych.
— Jest to równoznaczne z tym, że BIK rozpocznie pobieranie danych o klientach, które będzie przetwarzał, a następnie dostarczał do banków — mówi Sławomir Domżał, wiceprezes BIK.
Dodaje, że już trwają testy systemu na kilkunastu tysiącach nierzeczywistych danych. Mogą w nich uczestniczyć wszystkie działające na naszym rynku banki.
Sciśle tajne
Tymczasem powstania biura najbardziej obawiają się w tej chwili klienci. BIK będzie bowiem instytucją dysponującą pełnymi o nich danymi.
— Rzeczywiście, banki dostarczają nam blisko 100 informacji o każdym kliencie, w znacznej mierze dotyczących opisu zobowiązań finansowych, tak by był on jak najlepiej identyfikowalny i aby można było jak najprecyzyjniej określić jego zdolności kredytowe — mówi Sławomir Domżał.
Zgodnie z prawem bankowym, instytucje finansowe mogą te informacje przekazywać do BIK bez zgody klienta.
— Jednak jesteśmy bardzo nowoczesną instytucją, i — co rzadkie w świecie — wprowadziliśmy możliwość wglądu klienta w swoje dane i ich weryfikację — wyjaśnia Wiesław Wyszogrodzki.
Dodaje, że prawo do sprawdzenia, jakie informacje o nim banki przesłały do BIK, klient będzie miał co sześć miesięcy. Może o te dane wystąpić albo w swoim banku, albo bezpośrednio w BIK.
— Klient ma też prawo poprawienia nieprawdziwych informacji — mówi Wiesław Wyszogrodzki.
W opinii prezesów baza danych o klientach jest pilnie strzeżona i nie da się jej ani skopiować, ani się do niej włamać.
— Bank pytając o kredytobiorcę będzie dostawał informacje tylko o pojedynczej osobie, a nie w pakietach o jakiejś grupie ludzi. Liczba pobieranych danych będzie ściśle monitorowana. Ponadto zawsze będziemy wiedzieli, kto i kiedy pytał i o jakich klientów — wyjaśnia Sławomir Domżał.
Proste jak kredyt
Procedura współpracy z BIK będzie prosta. Gdy klient złoży w oddziale wniosek kredytowy, ten połączy się z biurem i w kilka sekund otrzyma informacje, kiedy i jakie obciążenia miała dana osoba i jak sobie z nimi poradziła. Znany będzie też jej bieżący stan zadłużenia.
— Na tej podstawie bank będzie mógł zdecydowanie szybciej podjąć decyzję kredytową. Naszym zdaniem, powinno to też znacznie ułatwić otrzymanie kredytu — zmniejszyć liczbę wymaganych dokumentów, uprościć system koniecznych zabezpieczeń — wyjaśnia Wiesław Wyszogrodzki.
Dodaje, że na razie BIK ma zamiar gromadzić dane tylko o kredytach detalicznych, kredytobiorcach i poręczycielach.
— W przyszłości, zgodnie z życzeniem banków, będziemy także zbierali dane o małych i średnich firmach — mówi Wiesław Wyszogrodzki.
Dokładnie za rok BIK zamierza także zaoferować bankom scoring.
— Wiele instytucji finansowych mówi o tym, że ma własne metody scoringowe — oceny kredytobiorców. Jest to jednak spojrzenie tylko z punktu widzenia jednego klienta obsługiwanego przez jeden bank, oparte na własnej bazie danych i według własnej metodologii oceny. My będziemy mieli spojrzenie ogólnobankowe i oceniali maksymalnie najdłuższy okres — wyjaśnia Wiesław Wyszogrodzki.
Dodaje, że biuro ma też zamiar dostarczać na życzenie banków raporty np. o tym, w którym regionie dany bank ma najlepiej rozwiniętą akcję kredytową, a w którym powinien jeszcze ją dopracować. Te raporty będą stanowiły dodatkowe źródło dochodu biura.
— Banki chcą także, by BIK zbierał dane o rejestrze zastawnym i przewłaszczeniach, zdarza się bowiem, że dana rzecz stanowi zabezpieczenie kilku kredytów — ujawnia Wiesław Wyszogrodzki.
Promocje
Za każdy raport kredytowy bank będzie musiał zapłacić. Bazowa cena raportu wynosi 6 zł.
— Ale instytucje finansowe mogą liczyć na promocje. Mniej za raporty zapłacą banki przysyłające nam dane dużej liczby klientów, a także dotyczące ich dłuższej historii kredytowej. Ulgę przyznamy także za określenie minimalnej liczby raportów, jakich będzie potrzebowała dana instytucja. Dla największych banków detalicznych koszty pojedynczych raportów będą znacznie niższe — mówi Sławomir Domżał.
Dodaje, że już obecnie BIK współpracuje z 14 bankami, w tym wszystkimi największymi detalistami.
— Sądzimy, że już na wstępnym etapie działalności będziemy przetwarzali dane dotyczące około 60 proc. klientów indywidualnych. Sądzę, że w bardzo krótkim czasie wszystkie największe banki udzielające kredytów detalicznych rozpoczną przekazywanie danych do BIK — mówi Wiesław Wyszogrodzki.
W jego opinii biuro mogłoby również zabezpieczać interesy klientów i firm z innych branż rynku finansowego — towarzystw emerytalnych i ubezpieczeniowych, biur maklerskich, funduszy inwestycyjnych itp. Klienci bowiem coraz częściej będą korzystali z większej liczby bardziej różnorodnych usług finansowych. Aby BIK przetwarzał dane również z tych instytucji, potrzeba zmian wielu przepisów prawnych.