Zajęte przez zarządzające 15 mld USD aktywów towarzystwo Pershing Square Capital Management pozycje korzystające na słabości juana i riala były pomyślane jako zabezpieczenie przed scenariuszem kontynuacji przeceny chińskich akcji oraz ropy, przyznał założyciel funduszu Bill Ackman. Niestety, zabezpieczenie to okazało się wyjątkowo nietrafione, a to za sprawą interwencji chińskich i saudyjskich władz na rynkach walutowych.
„Oba kraje dalej poświęcają setki miliardów dolarów na wsparcie swoich walut, co w naszej opinii jest dla nich niekorzystne. Do tej pory nasze zyski z opartych o juana i riala zabezpieczeń były bardzo skromne” – napisał Bill Ackman w liście do inwestorów.
Zarówno twórcy polityki chińskiej, jak i saudyjskiej, wspierają krajowe waluty, aby ustabilizować odpływ kapitałów. Chiny dopuszczają jedynie bardzo stopniowe osłabienie juana, a Arabia Saudyjska wydaje rezerwy walutowe, aby utrzymać sztywny kurs riala wobec dolara.
„Pozycje oparte na juanie i rialu nie dały skutecznego zabezpieczenia przed stratami w naszym portfelu. Nasze inwestycje straciły dużo więcej niż byśmy sądzili, zważywszy na ich ograniczoną ekspozycję na sytuację w Chinach czy na rynku ropy” – przyznawał Bill Ackman.
Mimo to finansista liczy, że w przyszłości juan i rial będą lepszym zabezpieczeniem, i dlatego jego fundusz utrzymuje pozycje na rynkach obu walut. W ubiegłym roku Pershing Square Capital Management stracił na swoim głównym funduszu 20,5 proc., a towarzystwo wypadło z pierwszej dwudziestki najbardziej zyskownych hedge-fundów w historii.
