Biotechnologia prawie jak dotcomy

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2015-03-26 00:00

Zachowanie rynku spółek z sektora biotechnologii niebezpiecznie przypomina to, co działo się w branży internetowej tuż przed pęknięciem bańki w 2000 r.

Od początku 2012 r. indeks Nasdaq Biotechnology zyskał 251 proc. To niewiele gorszy wynik od wskaźnika branży technologicznej Nasdaq, który w ciągu ostatnich 40 miesięcy przed krachem z marca 2000 r. dał zarobić 292 proc. W zatrzymaniu szaleńczej hossy nie pomogły nawet komentarze prezes Fedu Janet Yellen z lipca ubiegłego roku, która wskazywała na wysokie wyceny spółek z branży (co przypominało ostrzeżenia Allana Greenspana w czasie hossy internetowej).

Michale Batnick, komentator portalu TheIrrelevantInvestor, nie przesądza jednak, czy inwestorów czeka powtórka krachu sprzed 15 lat. Zmniejszeniu obaw może pomóc analiza 6-miesięcznych stóp zwrotu z obu indeksów. W okresie bańki Nasdaq zanotował aż 9 półrocznych okresów, kiedy jego wartość skoczyła o co najmniej30 proc. W przypadku wskaźnika biotechnologicznego takie okresy były zaledwie dwa.

— Chociaż porównanie jest ciekawym doświadczeniem, to trzeba pamiętać, że nigdy dwa rynki nie są identyczne. Ocena stadium, w którym znajduje się obecna hossa, to karkołomne zadanie. Wielu inwestorów oceniało, że na etapie załamania Nasdaq znajdował się już w 1997 r. Mimo to indeks zyskał 40 proc. w 1998 r. i kolejne 85 proc. w 1999 r. — zwraca uwagę Michael Batnick.

Jego zdaniem, obecni w branży inwestorzy powinni zadać sobie pytanie, czy po tak dynamicznych zwyżkach jak obecnie nadal czują się komfortowo z posiadaną ekspozycją na branżę. Powinni być przygotowani zarówno na scenariusz, w którym notowania się podwoją, jak i… spadną o połowę. Na branży biotechnologicznej zarabiać mogą także polscy inwestorzy. Fundusz PKO Biotechnologii i Innowacji Globalny dał w pół roku zarobić 18,8 proc., PZU FIZ Medyczny — 10,1 proc., a Globalny Fundusz Medyczny FIZ Trigona — 7,2 proc.