Bioton ma asa w rękawie

ET
opublikowano: 05-09-2007, 00:00

Producent insuliny nie ma ostatnio dobrego okresu ani dobrej prasy. Ma natomiast kolejnego asa w rękawie.

Producent insuliny nie ma ostatnio dobrego okresu ani dobrej prasy. Ma natomiast kolejnego asa w rękawie.

Akcje tanieją, inwestorzy denerwują się, a media informują o kolejnych problemach z inwestycjami Biotonu. Adam Wilczęga, prezes spółki, przyznaje, że są pewne opóźnienia, ale podtrzymuje prognozy na ten rok. Bioton chce mieć 350 mln zł skonsolidowanych przychodów i zamierza tyle osiągnąć, nawet jeśli nie uda się przejąć Indaru, ukraińskiego producenta insuliny. Takie zagrożenie istnieje, ponieważ niedawno pojawiły się informacje, że ukraiński rząd może wycofać się z planu prywatyzacji tej spółki.

Kolejnym czynnikiem ryzyka są wybory, które niedługo odbędą się za naszą wschodnią granicą. Prezes twierdzi, że oficjalnie w stanowisku Kijowa nic się nie zmieniło od kwietnia, kiedy Indar znalazł się na liście firm przeznaczonych do prywatyzacji.

Bioton planował przejęcie 70 proc. akcji spółki do końca trzeciego kwartału. Gdyby tak się nie stało, ma jednak gotowe wyjście awaryjne.

— Jeśli prywatyzacja Indaru opóźni się, zastąpimy go zupełnie nowym projektem zagranicznym — zapowiada prezes Wilczęga, który nie chciał zdradzić, na czym on polega.

Projekt jest na tyle duży, że po jego zakończeniu, zapowiadanym na wrzesień, skonsolidowany wynik Biotonu wyniesie obiecywane 350 mln zł. Również w tym miesiącu ma zostać domknięta opóźniona transakcja przejęcia dwóch włoskich firm farmaceutycznych.

Bioton spodziewa się ponadto, że jeszcze w tym roku jego spółki zależne Scigen i Biopartners osiągną zysk na poziomie operacyjnym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu