— Inwestorzy oczekiwali od Biotonu za dużo i za szybko. Jest wiele czynników od nas niezależnych. Sami nie spodziewaliśmy się, że procedury związane z rejestracją leków będą trwały tak długo. Ale najtrudniejszy okres mamy już za sobą. Zainwestowaliśmy w rozbudowę grupy. Stworzyliśmy portfel topowych produktów biotechnologicznych. Prace nad ich wprowadzeniem na rynek są już bardzo zaawansowane. Nadchodzi czas zbierania owoców tej działalności — mówi Adam Wilczęga.
Wielkie nadzieje spółka wiąże z rejestracją w Europejskiej Agencji ds. Leków (EMEA) preparatu z interferonem beta.
— We wrześniu spodziewamy się pozytywnej opinii EMEA. Najpóźniej 210 dni od tej daty otrzymamy certyfikat umożliwiający wprowadzenie preparatu na rynek Europy Zachodniej. Jeszcze jesienią, zaraz po uzyskaniu opinii w Londynie, chcemy również rozpocząć rejestrację preparatu w USA. Mamy szansę być czwartym producentem interferonu beta na świecie. W II połowie 2009 r. BioPartners powinien rozpocząć jego dystrybucję na rynku europejskim. Procedura dopuszczenia na rynek amerykański może potrwać nawet 2 lata — mówi prezes Biotonu.
Spółka nie rezygnuje też z umacniania pozycji na rynku insuliny.
— Sprzedajemy insulinę w około 20 krajach. Główne rynki to Polska, Rosja, Indie. Wchodzimy do Chin. Przed końcem roku chcemy też pojawić się z preparatem pod własną marką na Ukrainie. Nie rezygnujemy z planów przejęcia ukraińskiego Indaru, ale nie ma to wpływu na naszą strategię niezależnej sprzedaży na tamtejszym rynku — wyjaśnia Adam Wilczęga.
We wrześniu Bioton planuje zakończenie budowy fabryki insuliny w podwarszawskich Morach, do której przeniesie całą dotychczasową krajową produkcję. Potencjał nowego zakładu będzie wynosił 1000 kg insuliny rocznie wobec obecnych 300 kg. Produkcja ma trafiać w przyszłości na rynki zachodnioeuropejskie. Rejestrację prowadzi spółka Marvel.
— Chcemy zakończyć procedurę w 2009 r., a w 2010 r. — wystartować ze sprzedażą — dodaje prezes Biotonu.
W portfelu są jeszcze dwa produkty biotechnologiczne, z którymi Bioton wiąże duże nadzieje na przyszłość. Chodzi o szczepionkę przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B i hormon wzrostu o powolnym uwalnianiu.
— Szczepionkę produkuje od niedawna fabryka w Izraelu. Jeszcze w tym roku chcemy wprowadzić ją na rynki azjatyckie, w przyszłym — na inne, m.in. do Ameryki Łacińskiej. Singapurska spółka SciGen szuka partnerów do jej dystrybucji w Europie i USA — wylicza Adam Wilczęga.
Hormon wzrostu ma szansę pojawić się na rynku europejskim za 2-2,5 roku. Preparat jest obecnie poddawany badaniom klinicznym III stopnia. Na przełomie lat 2008/2009 szwajcarska spółka BioPartners ma zamiar rozpocząć procedurę rejestracyjną.
Bioton liczy też na przychody z produkcji innych farmaceutyków, w tym antybiotyków i preparatów produkowanych przez dwie spółki we Włoszech, które grupa przejęła na początku roku. Według prezesa, nowe spółki Biotonu już są rentowne, ale pracują nad poprawą wskaźników poprzez rozszerzenie sprzedaży szpitalnej i rozpoczęcie aptecznej, której dotychczas nie prowadziły.