Bipromet i Orzeł Biały to firmy, których rozwój w ostatnich latach przebiega według podobnego schematu. Obie z kryzysu 2001-03 wyszły z groźbą upadłości, obie dostały nowego prezesa, niemal razem weszły na giełdę, a teraz aspirują do pierwszej ligi w swoich sektorach. Łączą je też interesy. Bipromet projektuje i buduje dla Orła Białego linię technologiczną ośrodka badawczo-rozwojowego. Dzięki tej inwestycji Orzeł Biały będzie mógł zwiększyć moce produkcyjne i zaoszczędzić, a przede wszystkim wytapiać bardziej szlachetne stopy ołowiu, potrzebne do produkcji wytrzymałych akumulatorów start-stop. W tym segmencie jeszcze spółka nie pracowała. — To trzyletni program inwestycyjny — największy, jaki realizowaliśmy w ostatnich latach. Po jego zakończeniu będziemy przerabiać dodatkowe 13 ton ołowiu rocznie, czyli o 25 proc. więcej niż dziś. Docelowe moce produkcyjne osiągniemy w 2014 r. — mówi Zbigniew Rybakiewicz, prezes Orła Białego. Inwestycja pochłonie 64 mln zł, z czego 14,4 mln zł pochodzi z programu operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.
Orzeł chce do ekstraklasy
Spółki pracują nad jeszcze jednym projektem: odsiarczaniem pasty akumulatorowej metodą aminową. Sama technologia została opracowana
przez inżynierów Orła we współpracy z Instytutem Metali Nieżelaznych z Gliwic. Bipromet wykonał prototypową instalację. Projekt pochłonął na razie 2,5 mln zł. Do jego wdrożenia trzeba wielokrotnie więcej. — Szukamy finansowania. Ta inwestycja oznacza oszczędność surowca i energii, mniej odpadów i mniejszą uciążliwość dla środowiska — zachwala Zbigniew Rybakiewicz. Bipromet ma już inwestora branżowego — KGHM Polska Miedź. Orzeł Biały miał się wzmocnić przez przejęcie spółki o tym samym profilu — Baterpolu. Na drodze stanął Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Spółka będzie więc się rozwijać inaczej. — Po zrealizowaniu programu inwestycyjnego, rozejrzymy się za przejęciami w kraju i za granicą. W przyszłości logiczne byłoby wejście do grupy jednego z międzynarodowych koncernów produkujących akumulatoryś — mówi prezes Orła Białego.
Klęska urodzaju
Dla Biprometu głównym klientem jest jego właściciel — KGHM. Obecnie trwają prace nad modernizacją Huty Miedzi Głogów 1, w planach jest unowocześnienie huty Głogów 2. — W portfelu zleceń na 2011 r. mamy ponad 100 mln zł, kolejne 60 mln zł na 2012 r., a w perspektywie jest tyle zamówień, że nie zabraknie nam pracy co najmniej przez trzy lata. Wyniki za trzeci kwartał są lepsze od spodziewanych — mówi Tadeusz Baj, prezes Biprometu.