BIS nie zauważa oznak kryzysu

Magda Kozmana, Reuters
opublikowano: 2001-09-11 00:00

BIS nie zauważa oznak kryzysu

Wraz ze spadkiem notowań na giełdach międzynarodowych rozkwit przeżywa rynek papierów dłużnych. Banki chętnie udzielają pożyczek przedsiębiorstwom i nie obawiają się kryzysu na wielką skalę — wynika z raportu Banku Rozliczeń Międzynarodowych.

W drugim kwartale tego roku rynek pożyczek syndykacyjnych w 20 krajach monitorowanych przez Bank Rozliczeń Międzynarodowych (BIS) osiągnął rekordową wartość 431 mld USD (1,8 bln zł). Najwięcej banki pożyczyły na rynku amerykańskim. O 70 proc. wzrosły także pożyczki między samymi bankami.

Spadek inwestycji

Autorzy raportu BIS zauważają jednak, że rozkwit pożyczek związany był m.in. ze spłatą innych zobowiązań, zwłaszcza wygasających długoterminowych kredytów.

— Przedsiębiorstwa niechętnie inwestują w sprzęt i przejęcia — uznali eksperci BIS.

Zwracają oni uwagę na stałe zainteresowanie inwestorów amerykańskimi papierami dłużnymi, mimo panujących obaw o recesję. Firmy zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie wolały bezpośrednio zaciągać kredyty niż emitować papiery dłużne. Nic dziwnego, w warunkach, kiedy obligacje Lucent Technologies zostały zdegradowane do papierów śmieciowych, sukcesy emisji stoją pod znakiem zapytania.

— Większość państw zaliczanych do rynków wschodzących powinna uniknąć poważniejszych kłopotów, bo inwestorzy niepokoją się głównie sytuacją w Turcji, Argentynie i Polsce — uważają eksperci BIS.

Względny spokój

Kwartalny raport tej organizacji uznaje ostatnie zawirowania na rynkach wschodzących za „mające ograniczony zasięg i krótkotrwałe”. W drugim kwartale łączna emisja papierów dłużnych z rynków wschodzących wyniosła 10 mld USD (42 mld zł), co jest bardzo dobrym wynikiem.

— Udane emisje obligacji Meksyku i Brazylii pokazują, że na rynku panuje względny spokój — napisano w raporcie.