BIS nie zauważa oznak kryzysu
Wraz ze spadkiem notowań na giełdach międzynarodowych rozkwit przeżywa rynek papierów dłużnych. Banki chętnie udzielają pożyczek przedsiębiorstwom i nie obawiają się kryzysu na wielką skalę — wynika z raportu Banku Rozliczeń Międzynarodowych.
W drugim kwartale tego roku rynek pożyczek syndykacyjnych w 20 krajach monitorowanych przez Bank Rozliczeń Międzynarodowych (BIS) osiągnął rekordową wartość 431 mld USD (1,8 bln zł). Najwięcej banki pożyczyły na rynku amerykańskim. O 70 proc. wzrosły także pożyczki między samymi bankami.
Spadek inwestycji
Autorzy raportu BIS zauważają jednak, że rozkwit pożyczek związany był m.in. ze spłatą innych zobowiązań, zwłaszcza wygasających długoterminowych kredytów.
— Przedsiębiorstwa niechętnie inwestują w sprzęt i przejęcia — uznali eksperci BIS.
Zwracają oni uwagę na stałe zainteresowanie inwestorów amerykańskimi papierami dłużnymi, mimo panujących obaw o recesję. Firmy zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie wolały bezpośrednio zaciągać kredyty niż emitować papiery dłużne. Nic dziwnego, w warunkach, kiedy obligacje Lucent Technologies zostały zdegradowane do papierów śmieciowych, sukcesy emisji stoją pod znakiem zapytania.
— Większość państw zaliczanych do rynków wschodzących powinna uniknąć poważniejszych kłopotów, bo inwestorzy niepokoją się głównie sytuacją w Turcji, Argentynie i Polsce — uważają eksperci BIS.
Względny spokój
Kwartalny raport tej organizacji uznaje ostatnie zawirowania na rynkach wschodzących za „mające ograniczony zasięg i krótkotrwałe”. W drugim kwartale łączna emisja papierów dłużnych z rynków wschodzących wyniosła 10 mld USD (42 mld zł), co jest bardzo dobrym wynikiem.
— Udane emisje obligacji Meksyku i Brazylii pokazują, że na rynku panuje względny spokój — napisano w raporcie.