Biznes chce więcej

Jarosław Królak
opublikowano: 2004-12-09 00:00

Przedstawiciele branży motoryzacyjnej twierdzą, że propozycje fiskusa są zbyt asekuranckie.

Jakub Faryś

dyrektor Związku Motoryzacyjnego SOIS

Jedną z przyczyn obecnego spadku sprzedaży samochodów są właśnie ograniczenia odliczania podatku VAT. Zahamowanie tego trendu i zainicjowanie wzrostu możliwe byłoby dzięki wprowadzeniu pełnego odliczania VAT od wszystkich pojazdów używanych w firmach. Dlatego uważamy, że propozycje resortu finansów to po prostu kolejne ograniczenie fiskalne. Należy więc liczyć się z tym, że ich wprowadzenie spowoduje dalszy spadek sprzedaży. Wzór Lisaka jest zły, ale pomysł resortu finansów niczego nie naprawi. Owszem, może polepszą się warunki podatkowe dla najmniejszych pojazdów mających kratkę za pierwszym rzędem siedzeń, ale pogorszą się dla większych. Tu potrzeba radykalnych rozwiązań.

Wojciech Drzewiecki

prezes firmy Samar, monitorującej rynek motoryzacyjny

Przedsiębiorcy tak naprawdę niewiele mają do powiedzenia, a warunki dyktuje fiskus. Branża potrzebuje jednak 100-proc. odliczania VAT od wszystkich służbowych samochodów. Dla wielu profesji samochód osobowy jest podstawowym narzędziem. Te auta są często bardziej firmom potrzebne niż ciężarowe i dostawcze. Ustalanie, za którym rzędem siedzeń ma być kratka i uzależnianie od tego podatku, nie ma sensu. Propozycja resortu może poprawiłaby atrakcyjność podatkową najmniejszych samochodów z kratką za pierwszym rzędem siedzeń, jak np. seicento, ale kluczowy będzie zapis dotyczący tych z kratką za drugim. Uważam, że te samochody również powinny korzystać z pełnego odliczania VAT. Dla branży najważniejsza jest jednak stabilność przepisów, bo każda zmiana doprowadza do pogorszenia sytuacji na rynku.