Biznes dobrze zarządzany

Materiał partnera
opublikowano: 2015-02-23 00:00

Według ostatnich danych zarządzaliśmy aktywami klientów w wysokości 16 mld EUR. Co oznacza, że musimy robić to dobrze - z Tomem Ravensdale, obecnie Dyrektorem Zarządzającym Vistra na Europę Środkowo-Wschodnią rozmawia "Puls Biznesu".

MM

Jak ogłoszono w listopadzie 2014 roku, Trinity Corporate Services została przejęta przez Grupę Vistra. Jest to nowy, istotny rozdział dla Trinity, umożliwiający firmie coraz lepsze spełnianie potrzeb klientów poza krajami Europy Środkowo-Wschodniej.
Od 19 stycznia br. nastąpiła zmiana nazwy firmy na Vistra, co zbiegło się z premierą odświeżonej marki Grupy Vistra, łączącej obecnie Trinity pod nowym logo i wizualną identyfikacją Vistry z innymi spółkami Grupy - OIL, Taka i Novasage.
Vistra jest wiodącym na świecie dostawcą międzynarodowych usług powierniczych, zakładania nowych spółek, sekretariatu korporacyjnego, usług księgowych, kadrowych i administracyjnych.Grupa zatrudnia 1300 specjalistów w 32 krajach.
W czasie ostatniej dekady, kiedy Tom Ravensdale kierował Trinity, uczynił spółkę najlepiej rozpoznawalnym dostawcą usług korporacyjnych.
O perspektywach rynku usług administracyjnych z Tomem Ravensdale rozmawia "Puls Biznesu"

PB: Co oznacza integracja dla obecnej sieci biznesowej Trinity? Jak wpłynie na działanie firmy?

Tom Ravensdale: Wewnętrznie tą zmianę opisujemy jako "wszystko jest inne, ale nic się nie zmieniło". Oznacza to, że zarządzanie, oferta usług oraz nasi partnerzy  biznesowi nie ulegli zmianie, choć zmieniła się kompletnie nasza tożsamość, nazwa, marka globalna oraz międzynarodowy zasięg firmy uległy całkowitej zmianie. Byliśmy niebieską Trinity, teraz ten sam zespół to czerwona Vistra. Było nas 300 osób w 6 krajach, zaś obecnie jest nas 1300, w 32 krajach. Posiadaliśmy silną markę w regionie jako Trinity, a obecnie ten sam zespół musi zacząć budować podobną rozpoznawalność dla marki Vistra.
Jeśli chodzi o wpływ na naszą działalność, to oczekujemy pozytywnych przepływów w grupie, jako, że klienci i kontakty sa wspólne, a możliwości działania - zbadane. Vistra ma zasięg globalny i zamierzamy ją promować lokalnie w naszej sieci biznesowej. Jeśli firmy lub osoby o wysokich dochodach planują rozszerzenie działalności biznesowej lub jej struktury oraz ochronę aktywów zgodnie z obowiązującymi przepisami i praktykami, jesteśmy przygotowani by zapewnić im globalną obsługę.

PB: Vistra pojawia się na rynku z odświeżoną marką. Czy to krok do zmiany strategii biznesowej w Środkowej Europie w tym w Polsce, czy też znaczenie tego ruchu jest inne?

TR: Co jakiś czas trzeba odświeżać wszystkie marki (może z wyjątkiem Coca-Coli), ale ta zmiana nie sygnalizuje zmiany strategii biznesowej. Jest to harmonizacja rozwijającej się grupy oddziałów i przejętych marek pod odnowioną marka Vistra Group. Przed nabyciem Trinity przez Vistra, sami planowaliśmy odświeżyć identyfikacje wizualną na bardziej nowoczesną cyfrową, co związane było ze znaczącym rozwojem używanych przez nas systemów IT. Wygląd nowej marki Vistra wspiera tą strategię. Nowocześniejsza, bardziej dynamiczna wspiera komunikację marki oraz sygnalizuje wykorzystanie przez nas nowoczesnych narzędzia wymiany danych. Ta sam strategia pod nowa nazwą.

PB: Czy Vistra Group jako dostawca usług korporacyjnych, rozszerzy usługi korporacyjne i administracyjne na nowe rynki w Polsce?

TR: Nie zamierzamy zmieniać lokalnej oferty usługowej w Polsce, choć jak wspomniałem będziemy w stanie zaoferować także ułatwiony dostęp do naszych ekspertów w zakresie zgodności korporacyjnej w takich miejscach jak Luksemburg i Holandia, a także dostęp do globalnych produktów jak usługi powiernicze czy fundacje. W Wlk.Brytanii, Szwajcarii czy na Malcie oferujemy usługi Family Office. Jeśli istnieje zainteresowanie lub pojawią się takie potrzeby, możemy przeprowadzić lokalne seminaria w zakresie świadczonych usług czy zgodności korporacyjnej. Oczekujemy, że społeczność biznesowa  na tym skorzysta. Pierwsze seminarium odbędzie się w lecie.

PB: Obecnie widzimy rosnące wątpliwości co do wprowadzania outosurcingu w firmach zwłaszcza na polu usług korporacyjnych. Co Pańskim zdaniem może zmniejszyć ten sceptycyzm?

TR: W ostatnich latach rynek outsourcingu i BPO znacznie wzrósł, zarówno w Polsce, jak i globalnie. Branża ta nie przeżywa kryzysu. Jednakże zawsze jest czas i miejsce na outsourcing  jak i na prowadzenie tych usług wewnątrz firmy. Obie opcje mają przy tym swoje wady i zalety. Wszelkie porównania muszą zawierać pełną analizę kosztów działań wewnętrznych w firmie, ryzyka oraz powiązanych kosztów zarządzania i administracyjnych koniecznych do ich prowadzenia przez wewnętrzny dział. Często słyszałem: "za te pieniądze mógłbym zatrudnić własnego księgowego", co pokazuje kompletny brak zrozumienia rzeczywistych kosztów i ryzyka posiadania jednego lub dwóch księgowych, którzy będą musieli zająć się wszystkim. Widziałem klientów używających tylko działów wewnętrznych w firmie i słyszałem później, że ich księgowość i koszty rozdymały się jak imperia, które budowali by zaspokoić swoje ego. Odkładając ten uproszczony argument kosztów na bok, wierzymy iż nasza praca pozwala klientom skupić się na tym co istotne, mianowicie na rozwoju ich działalności biznesowej. Jeśli zarząd firmy spędza mnóstwo czasu wykłócając się o kilkaset euro kosztów, chyba przyszedł czas aby akcjonariusze zatrudnili nowy zarząd. Około 30 proc. naszej nowej działalności biznesowej pochodzi od starych klientów, którzy rozwinęli swoje biznesy. Wierzymy, że statystyka odzwierciedla pozytywny wpływ, jaki mieliśmy na ich działalność lub ułatwienie prowadzonych inwestycji  w Polsce. Według ostatnich obliczeń zarządzaliśmy aktywami klientów na sumę 16 mld EUR. Co oznacza, że musimy robić to dobrze.