Od etatu do niezależności. Jak zarobić na swojej wiedzy

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2026-07-24 12:12

Zmiana kariery coraz częściej oznacza stworzenie własnego kursu, programu mentoringowego lub społeczności online. Doświadczeni specjaliści wykorzystują swoje doświadczenie, budując pozycję niezależnych doradców, trenerów i ekspertów. O tym, jakie ten model stwarza możliwości, opowiada Magdalena Pawłowska, założycielka Fundacji BeWOW i inicjatorka badania poświęconego ekonomii wiedzy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- dlaczego coraz więcej doświadczonych specjalistów decyduje się dzielić swoją wiedzą online zamiast trzymać się etatu

- w jaki sposób technologia, w tym sztuczna inteligencja, wspiera ekspertów w budowaniu ich biznesów online

- co, poza samą wiedzą, jest kluczowe dla sukcesu w biznesie online i na co wskazują badania wśród ekspertów

- jakie są główne motywacje menedżerów i specjalistów do budowania własnych programów edukacyjnych, jeśli nie zawsze chodzi o pieniądze

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

PB: Jeszcze kilka lat temu szkolenia online kojarzyły się głównie z trenerami biznesu. Dziś coraz częściej prowadzą je specjaliści, którzy odeszli z etatu, by dzielić się wiedzą. Co się zmieniło?

Magdalena Pawłowska: Świat pracy przyspieszył. Kiedyś wystarczało jedno miejsce pracy na całe życie. Dziś to rzadkość. Tempo zmian technologicznych wyprzedza zdolność ludzi do adaptacji. Sztuczna inteligencja i automatyzacja tworzą nowe możliwości, ale zamykają też stare ścieżki kariery. Do tego żyjemy dłużej i dłużej pozostajemy aktywni zawodowo. Chcemy też częściej podróżować i pracować z różnych miejsc w kraju i za granicą, a także efektywniej łączyć życie rodzinne z pracą. Nic dziwnego, że coraz więcej osób szuka dla siebie nowej roli czy formuły pracy, zamiast kurczowo trzymać się poprzedniej.

To normalne, że ludzie w pewnym wieku zaczynają zadawać sobie pytanie: co dalej? Kiedyś jednak przechodzili do konkurencji. Dlaczego dziś sama zmiana miejsca pracy wielu osobom już nie wystarcza?

Zwykle nie chodzi o strach, że ich zawód zniknie. Menedżerowie, lekarze i księgowi wciąż są potrzebni. Ale po latach pracy wielu ludzi zaczyna rozumieć, że ich największym kapitałem nie jest stanowisko ani wizytówka. To doświadczenie i wiedza. Kilka dekad sukcesów i porażek. Setki rozwiązanych problemów. Dziesiątki projektów i rozmów. Wiedza zdobywana dzień po dniu. I nagle pojawia się myśl, że szkoda zatrzymać ją wyłącznie dla siebie. Nie warto też ograniczać się do sprzedawania wyłącznie własnego czasu. Dziś wiemy, że wiedzę można skalować. Umożliwiają to produkty cyfrowe – kursy online, webinary, e-booki, grupy mastermindowe czy platformy subskrypcyjne. A możliwości jest znacznie więcej.

W debacie publicznej często jednak słyszymy, że sztuczna inteligencja zabierze ludziom pracę

Tymczasem wielu prawdziwych fachowców reaguje inaczej. Nie skupiają się na tym, czego mogą zostać pozbawieni, a na tym, jak wykorzystać swoje atuty. Bardzo często wracają do swoich pasji i najmocniejszych stron. Nauczyciel zaczyna tworzyć kursy online dla maturzystów. Menedżer buduje program mentoringowy. Architekt przygotowuje szkolenia dla młodszych kolegów po fachu. Lekarz tworzy kurs edukacyjny dla pacjentów. Dziennikarz może uczyć prowadzenia wywiadów, pracy z informacją czy budowania podcastów.

To nie jest ucieczka przed technologią?

Nie. To próba znalezienia dla siebie nowego miejsca. Technologia nie jest tutaj przeciwnikiem, ale narzędziem. Dzięki niej mogą dotrzeć do ludzi, zbudować społeczność i zarabiać na wiedzy. To, co kiedyś wymagało uczelni, wydawnictwa albo dużej firmy, dziś może zacząć się od profilu w mediach społecznościowych.

Brzmi to jak przechwałki z LinkedIna.

W żadnym razie. Przyjrzyjmy się badaniu „Ekonomia wiedzy. Jak Polacy zarabiają na wiedzy eksperckiej i produktach cyfrowych”, które przeprowadziliśmy na grupie ponad tysiąca osób. 36 proc. respondentów deklarowało, że przyszło do biznesu online z etatu, a 34 proc. prowadziło wcześniej własną firmę. Średni staż zawodowy takiego eksperta wynosi około 10 lat. To ważna informacja, bo obala popularny stereotyp. Nie są to osoby dopiero wchodzące na rynek pracy, lecz doświadczeni specjaliści, menedżerowie i przedsiębiorcy, którzy mają już za sobą znaczną część kariery i szukają dla niej nowego rozdziału – niezależnie od wieku czy miejsca zamieszkania.

Jakie branże najczęściej pojawiają się w tym świecie?

Praktycznie nie ma ograniczeń. Mam klientkę zajmującą się szkoleniami BHP. Przez lata podróżowała po Polsce, prowadząc szkolenia dla firm. W czasie pandemii zaczęła budować ofertę online, która do dziś cieszy się zainteresowaniem biznesu. Mam architektów, lekarzy, nauczycieli, fotografów kulinarnych, a nawet operatora koparek. Teorii uczy przez internet, a zajęcia praktyczne odbywają się na placu. Jeszcze kilkanaście lat temu taki pomysł brzmiałby jak żart. Dziś nikogo to już nie dziwi. To eksperci,

którzy na swoich kursach online i produktach cyfrowych zarobili kilkaset tysięcy, a nawet miliony złotych.

Widać to także w edukacji?

Oczywiście. Wielu rodziców zamiast szukać kolejnego korepetytora wybiera gotowe kursy przygotowujące do egzaminu ósmoklasisty czy matury. Jeden z moich klientów przez lata prowadził zajęcia z matematyki na poziomie rozszerzonym. Był tak cenionym nauczycielem, że jego grafik pękał w szwach. W pewnym momencie uruchomił kurs online. Dziś korzystają z niego tysiące uczniów rocznie. Nie tylko ci, którzy chcą po prostu zdać egzamin, lecz także ambitni maturzyści mierzący w najbardziej wymagające kierunki i najlepsze uczelnie w Polsce.

Co sprawia, że zajęcia online są atrakcyjne dla odbiorców?

Przede wszystkim wygoda i dostępność. Możemy wracać do materiałów wtedy, kiedy mamy na to przestrzeń. Uczymy się we własnym tempie. Nie jesteśmy uzależnieni od miejsca ani terminu szkolenia. Badania pokazują, że efekty edukacji online bywają dzięki temu bardziej trwałe. Uczestnik nie jest skazany na jednorazowe spotkanie. Może wracać do wiedzy wielokrotnie. Z drugiej strony twórcy takiego kursu daje to wolność wyboru miejsca i czasu pracy, a często także tworzenie sobie pasywnego źródła dochodu.

Jak wygląda przejście z etatu do takiej działalności? Ludzie rzucają pracę?

Najczęściej nie. Zwykle zaczynają od jednej dodatkowej godziny dziennie. Testują pomysł, uczą się marketingu i sprawdzają, czy ktoś chce kupić ich wiedzę. Dopiero kiedy przychody zaczynają przypominać pensję, podejmują decyzję o większym zaangażowaniu. To bardziej ewolucja niż rewolucja.

W rozmowie często wraca temat pieniędzy. Czy obecna sytuacja gospodarcza również napędza ten trend?

Bez wątpienia. Żyjemy w czasach dużej niepewności. Mamy szybkie zmiany technologiczne, napięcia geopolityczne, rosnące koszty życia i coraz częstsze poczucie, że tradycyjna ścieżka kariery nie daje już takiego bezpieczeństwa jak kiedyś. Wiele osób nie chce być zależnych wyłącznie od jednego źródła dochodu. Dlatego szukają sposobu, by wykorzystać swoją wiedzę również poza etatem. Nie chodzi tylko o pieniądze. Celem jest też zwiększenie poczucia sprawczości i wpływu na własną przyszłość.

Co decyduje o sukcesie w takim modelu?

Wielu sądzi, że największą barierą jest technologia. Nasze badania pokazują coś innego. Ponad 60 proc. ankietowanych uznało, że bardziej niż nowych narzędzi potrzebuje umiejętności sprzedaży i marketingu. To paradoks naszych czasów. Ludzie mają wiedzę, ale często brakuje im umiejętności pokazania jej światu. A nawet najlepsze kompetencje niewiele znaczą, jeśli nikt nie wie, że chcemy się nimi dzielić. Jednak dzisiaj i to nie jest barierą – tego także można się nauczyć online od ekspertów i mentorów.

Czyli zmienia się samo rozumienie eksperckości?

Bardzo mocno. Jeszcze kilkanaście lat temu, aby uczyć innych, trzeba było mieć dostęp do uczelni, wydawnictwa albo dużych mediów. Dziś próg wejścia jest znacznie niższy. Nie trzeba być celebrytą ani profesorem. Wystarczy mieć wiedzę, która pomaga innym rozwiązać konkretny problem. Dlatego oprócz ekspertów od zarządzania czy marketingu pojawiają się nauczyciele matematyki, operatorzy koparek, stylistki paznokci czy specjaliści od oklejania samochodów. Rynek coraz częściej wynagradza nie tytuły, lecz praktykę i doświadczenie.

Wokół kursów online krąży wiele historii o wielkich pieniądzach. Ile jest w tym prawdy?

Nie każdy zarobi milion złotych, ale możliwości są ogromne. Potrzeba jednak dobrego pomysłu, konsekwencji i znajomości podstaw marketingu.. Mam klienta prowadzącego warsztat oklejania samochodów. Stworzył kurs online i w ciągu roku osiągnął około 1 mln zł przychodu. Inna klientka, szkoląca stylistki paznokci, cieszy się z miesięcznych przychodów sięgających 200 tys. zł. I to nie są celebryci ani influencerzy, tylko zwykli specjaliści, którzy nauczyli się zamieniać wiedzę w produkt.

Co najbardziej zaskoczyło panią w badaniach?

To, że pieniądze bardzo często nie były główną motywacją. Rozmawialiśmy z wieloma menedżerami i ekspertami, którzy przez lata funkcjonowali w środowisku pełnym wskaźników, terminów i presji. Wielu mówiło, że zaczęło myśleć o biznesie online nie dlatego, że chciało więcej zarabiać, ale dlatego, że szukało nowego sensu pracy.

Motywacją jest ucieczka z korporacji.

Raczej ucieczka od wypalenia. Ci ludzie nadal chcą być aktywni zawodowo. Chcą jednak wykorzystywać swoją wiedzę w inny sposób. Wielu respondentów mówiło nam, że po raz pierwszy od dawna poczuli, iż budują coś własnego. Mogą przekazać doświadczenie kolejnym pokoleniom specjalistów i zostawić po sobie coś więcej niż raport, projekt czy wynik kwartalny. To także potwierdził raport „Ekonomia wiedzy”. Prawie 37 proc. ankietowanych deklarowało większą satysfakcję zawodową. Wdrożenie produktów cyfrowych, nawet jeśli nie daje od razu spektakularnych efektów finansowych, stosunkowo szybko wzmacnia poczucie sensu, sprawczości i satysfakcji z pracy. Ten model pracy i zarabiania może stać się więc odpowiedzią na epidemię wypalenia zawodowego.

Można powiedzieć, że powstaje nowy model kariery.

Tak to postrzegam. Pierwszy etap polega na zdobywaniu doświadczenia i budowaniu kompetencji. Drugi na przekazywaniu tej wiedzy dalej poprzez kursy, mentoring, programy edukacyjne czy społeczności eksperckie. Jeszcze niedawno doświadczenie było wykorzystywane głównie w miejscu pracy. Dziś coraz częściej staje się samodzielnym aktywem. I mam poczucie, że jesteśmy dopiero na początku tej zmiany.